Reklama

Cudzoziemcy na warszawskim parkiecie

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie jest atrakcyjna dla zagranicznych spółek. Ich zainteresowanie naszym parkietem nasiliło się po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Wprawdzie nie należy się spodziewać, że kapitału będą szukały tu duże globalne koncerny, ale lokalne silne spółki pukają tu coraz częściej.

Publikacja: 25.06.2005 12:05

Od dwóch lat stopniowo zwiększa się liczba zagranicznych firm, których akcje notowane są na warszawskiej giełdzie. Są to przede wszystkim przedsiębiorstwa z regionu Europy Środkowowschodniej bądź właściciele marek dobrze znanych polskim konsumentom.

Regionalny magnes

Szlaki przetarł Bank Austria Creditanstalt (BACA). Wprawdzie zanim austriacka instytucja finansowa trafiła na GPW, w publicznym obrocie znalazły się walory ITI Holdings - zarejestrowanego w Luksemburgu właściciela TVN. Nie zostały jednak wprowadzone do giełdowego obrotu.

Ubiegły, 2004 rok, rok wejścia Polski do Unii Europejskiej, był wyjątkowo udany, jeśli chodzi o liczbę zagranicznych firm, które trafiły na GPW. Na warszawskim parkiecie zadebiutowały walory czterech spółek spoza Polski, ale tylko jedna wywodzi się spoza Europy Środkowowschodniej. Są to węgierskie spółki MOL (koncern paliwowy, notowany również w stolicy Węgier) i BorsodChem (producent specjalistycznych substancji chemicznych, notowany zarówno w Budapeszcie, jak i w Londynie), amerykański Ivax (właściciel Polfy Kutno) i niemiecki bmp AG (fundusz inwestycyjny).

W tym roku ofertę publiczną przeprowadził AmRest: holenderska spółka zarządzająca restauracjami KFC i Pizza Hut w Polsce i Czechach, a wkrótce także w innych krajach regionu.

Reklama
Reklama

Co dalej? W Komisji Papierów Wartościowych i Giełd na rozpatrzenie czeka na razie jeden prospekt zagranicznego emitenta - chorwackiej Podravki, producenta przypraw, w tym popularnej w Polsce Vegety. Akcje Podravki są notowane na giełdzie w Zagrzebiu. Spółka rozważa, czy nie przenieść produkcji do Polski. W mniej i bardziej oficjalnych wypowiedziach swoją przyszłość wiążą z GPW słowackie tanie linie lotnicze Sky Europe.

Niektórzy zagraniczni emitenci wchodzą na GPW tylnymi drzwiami. Tak zrobił Ivax, producent farmaceutyków, przejmując Polfę Kutno. Teraz w obrocie są akcje amerykańskiego przedsiębiorstwa.

Pomysł równoległego notowania akcji na dwóch rynkach przedstawił także Belvedere, właściciel Sobieski Dystrybucja, firmy która ubiega się o zakup większościowego pakietu Polmosu Białystok. Walory Belvedere są już notowane w Paryżu.

Naturalny rynek dla znanych marek

BorsodChem (podobnie jak BACA) przeprowadził międzynarodową ofertę publiczną. O ofercie MOL-a do dziś mówi się, że to przymiarka do fuzji z Orlenem. Wszyscy zagraniczni inwestorzy liczą, że debiut na polskiej giełdzie ułatwi im późniejsze zakupy na tym rynku.

Nieco odmiennie prezentuje się na ich tle AmRest. Polska giełda to dla tej firmy naturalne źródło kapitału, bo spółka od lat prowadzi działalność w Polsce. Mimo że jest zarejestrowana w Holandii, jej amerykańscy szefowie większość czasu spędzają w naszym kraju. Holenderska rejestracja jest za to przydatna w przypadku np. zmian w kapitale. Po przeprowadzeniu oferty AmRest czekał na sądowe zapisy tylko kilka godzin.

Reklama
Reklama

Polscy konsumenci zapewne równie dobrze jak KFC czy Pizza Hut znają markę Cinema City, operatora kin. Ta firma również jest zarejestrowana w Holandii. Jej właściciele to izraelska rodzina. W ubiegłym roku próbowała sprzedać walory w Polsce (później miały trafić na GPW), jednak zrezygnowała z oferty. Możliwe, że spróbuje swoich sił w tym roku.

Płynność z potencjałem

Na początku notowań w Warszawie zdarzało się, że na sesji właściciela zmieniało kilkadziesiąt tysięcy papierów BACA. Był dzień, gdy wolumen sięgnął blisko 600 tys. sztuk. W opinii specjalistów, było to zasługą arbitrażystów, którzy wykorzystywali różnice w cenie akcji banku między Wiedniem a Warszawą.

Ostatnio handel papierami niemal zamarł. Średnio na sesji właściciela zmienia 3,6 tys. papierów BACA. Być może ma to związek z przekonaniem inwestorów, że walory będą przedmiotem transakcji HVB z UniCredito Italiano.Dobry start miał BorsodChem. Firma jest dużo bardziej płynna niż BACA. Największy akcjonariusz dysponuje 23,31% głosów na walnym zgromadzeniu. Teraz średnio na sesji z rąk do rąk przechodzi 4,2 tys. papierów. W przypadku MOL-a jest to niemal dwukrotnie mniej.

Należy jednak pamiętać, że aktywność giełdowych inwestorów - również zagranicznych - zależy od koniunktury na rynku. Gdy trend jest wzrostowy - działają. Gdy sytuacja się zmienia - zamierają w oczekiwaniu na lepsze czasy.

Zagranicy będzie więcej w obrotach?

Reklama
Reklama

Poza emitentami, na GPW obecni są także zagraniczni inwestorzy. Ich silna pozycja jest niepodważalna. Są najstabilniejszą grupą lokującą na GPW, gdyby brać pod uwagę udział w obrotach akcjami. W latach 2001-2004 wynosił średnio 33,5% (dane GPW). Niższy był w 2000 r., gdy wynosił 28%. Wówczas jednak z natężoną siłą do gry przystąpili krajowi inwestorzy indywidualni, najaktywniejsi w okresach hossy.

Analitycy biur maklerskich, specjalizujących się w obsłudze klientów zagranicznych, twierdzą, że nie obserwują wzrostu zainteresowania polskim rynkiem kapitałowym ze strony tej grupy graczy, jednak jest inny sposób na dotarcie na GPW większej liczby zagranicznych inwestorów. Nadzieje na wzrost obrotów GPW wiąże z pozyskaniem zdalnych członków - zagranicznych brokerów, którzy uzyskują bezpośredni dostęp do Warsetu, elektronicznego systemu notowań warszawskiej giełdy. Do tej pory dostęp do Warsetu umożliwiały im polskie biura maklerskie, pobierając z tego tytułu opłaty. Jak dotąd rada giełdy wydała zgodę na zdalne członkostwo trzem instytucjom: Dresdner Bankowi, Concorde Securities (z Węgier) i szwedzkiemu Fisherowi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama