Fed podnosił stopy na wszystkich ośmiu posiedzeniach w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Główna stopa funduszy federalnych wzrosła z 1 do 3%. Teraz po dwudniowym posiedzeniu (zaczyna się w środę) stopa bazowa najprawdopodobniej znów pójdzie w górę o kolejne 0,25 pkt proc. Tak twierdzi 70 spośród 72 ekonomistów ankietowanych przez agencję Bloomberga (jeden uważa, że stopy pozostaną bez zmian, a jeden oczekuje podwyżki o 0,5 pkt proc.).
Dla ekonomistów ważniejszą kwestią jest jednak nie to, czy teraz oprocentowanie wzrośnie - bo jak widać uznaje się to za pewnik - ale kiedy cykl podwyżek się zatrzyma. Przy obecnej kondycji gospodarki Fed za neutralne pasmo uznaje przedział 3,5-4,5%. Według ankietowanych przez Bloomberga, podwyżki zatrzymają się w jego dolnej części, na poziomie 3,75%.
Wśród danych makroekonomicznych, które będą publikowane w najbliższych dniach, znajdą się m.in. ostateczne informacje na temat wzrostu gospodarczego w pierwszym kwartale w USA, Wielkiej Brytanii i Francji. Jednak tylko w pierwszym przypadku oczekuje się zmiany wcześniejszych szacunków - ekonomiści sądzą, że największa gospodarka rozwijała się w minimalnie szybszym tempie, niż podano pierwotnie. W Niemczech i Francji ukażą się dane na temat bezrobocia, które w obu przypadkach (odpowiednio dane za czerwiec i maj) utrzymało się na bardzo wysokim poziomie.