Nowy tydzień na rynku kontraktów terminowych rozpoczął się negatywnie dla posiadaczy długich pozycji. Otwarcie sesji nastąpiło oknem bessy, które zostało zamknięte w pierwszej godzinie notowań. Po relatywnie mocnym otwarciu rynku kasowego strona podażowa przystąpiła do ataku, znosząc kurs kontraktów do sesyjnego minimum na wysokości 1992 pkt. W tym czasie ujemna baza uległa zwiększeniu do -18 pkt. W obliczu wyhamowania presji podażowej na rynku kasowym kolejne godziny upłynęły w spokojnej atmosferze - instrument bazowy utrzymywał się w konsolidacji, a kontrakty, niwelując ujemną bazę, zyskały kilkanaście punktów. Ostatecznie po neutralnym otwarciu giełd amerykańskich sesja zakończyła się 0,5-proc. zniżką.
Z technicznego punktu widzenia obserwowane ostatnio spadki wpisują się w scenariusz korekty wcześniejszych zwyżek.. Wprawdzie pogorszeniu uległy warunki zewnętrzne, to jednak nie ma jeszcze wyraźnych sygnałów zakończenia trendu wzrostowego. W obecnych okolicznościach najbliższe wsparcie znajduje się w przedziale 1990-2000 pkt - bariera ta jeszcze kilka sesji temu stanowiła silny opór. Obrona tego poziomu stanowiłaby solidną podstawę do ponownej próby ataku strony popytowej. Natomiast w przypadku przedłużenia spadków kolejne wsparcie zlokalizować można w okolicy 1970 pkt. Głębsze spadki stanowiłyby już silny sygnał sprzedaży.
Wskaźniki techniczne zostały znacząco schłodzone w trakcie ostatnich sesji, niemniej jednak nie powstały jeszcze średnioterminowe sygnały sprzedaży. MACD zmienił kierunek na spadkowy, RSI opuścił strefę wykupienia, natomiast wskaźniki szybkie wygenerowały krótkoterminowe sygnały sprzedaży.