Poniedziałkowa sesja była dramatycznie nudna, więc spójrzmy zawczasu na możliwe decyzje RPP. Muszą one wzbudzić kontrowersje, bo albo RPP najpierw tylko zmieni nastawienie na łagodne ignorując dane makro, albo od razu stopy obetnie, obnażając w ten sposób błędne decyzje z ostatnich miesięcy. Żaba rozmiarów ropuchy i dobrego rozwiązania teraz nie ma. Krótko prześledźmy każdy wariant.

1) Brak zmian stóp i nastawienia - w mojej ocenie tylko 5% szans i byłaby to decyzja tak kuriozalna, że ja nie potrafiłbym jej wytłumaczyć ani zrozumieć. 2) Brak obniżki i zmiana nastawienia na łagodne - 20% szans - znacznie ograniczyłoby to oczekiwania rynku co do skali redukcji stóp w tym roku i zapewne przeceniło rynek długu i akcje. Rynek kontraktów FRA pokazuje teraz, że do końca roku stopy mogą spaść w sumie nawet o 100 punktów. (Ja od dawna twierdzę, że w tym roku zobaczymy jeszcze tylko 50 pb. - choć jeśli RPP obniży teraz 50 pb. to należy oczekiwać 75 pb. do końca roku). 3) Obniżka 25 pb. i zmiana nastawienia na łagodne - 70% szans - najlepsza w tej chwili decyzja otwierająca drogę do kolejnych cięć w tym roku i nie przesądzająca jeszcze o ich skali - biorąc pod uwagę gospodarcze pounijne zawirowania, lepiej zostawić sobie właśnie taką furtkę, by przekonać się, czy gospodarka faktycznie odbije w drugiej połowie roku, co jest przecież kluczowe dla inflacji. 4) Obniżka 50 pb. i brak zmiany nastawienia - 25% szans - decyzję da się ekonomicznie uzasadnić, ale logicznie zrozumieć taką obniżkę przy nastawieniu neutralnym już nie sposób. 5) Obniżka 50 pb. i nastawienie łagodne - 15% szans i oczywiście decyzja tym bardziej kuriozalna. RPP musiałaby uwierzyć w widmo deflacji wynikające z sierpniowej projekcji. To byłby największy błąd, analogiczny do zeszłorocznej, sierpniowej podwyżki stóp.