Reklama

Bo ropa była droga

Nawet 20,1 zł, o blisko 6% mniej niż dzień wcześniej, płacono wczoraj za akcje Plast-Boksu. To rekordowy dołek w historii notowań tej spółki. Jej kurs zamknął się wczoraj na 20,5 zł, o 4,65% poniżej ceny z poniedziałku.

Publikacja: 29.06.2005 07:13

Kurs Plast-Boksu dołował już drugi dzień. W pewnym momencie spadł nawet poniżej swojego dotychczasowego dna - 20,3 zł, który spółka zanotowała 1 grudnia ubiegłego roku

- dochodząc do 20,1 zł. I, co ciekawe, niewiele osób było tym zaskoczonych. - Inwestorzy wiedzą, że jesteśmy wrażliwi na kurs ropy naftowej, a ten przecież pnie się w górę - tłumaczy Waldemar Pawlak, prezes Plast-Boksu.

A wszystko przez ropę

Plast-Box swoje plastikowe pojemniki produkuje na bazie pochodnych ropy naftowej. Spółka zabezpiecza się przed jej wahaniami, podpisując długoletnie umowy, ale i tak większość dostaw realizowana jest po zmiennym kursie. A sam Plast-Box już tak łatwo nie może przenieść tych wahań na swoich odbiorców.

Jak wysokie ceny ropy (za baryłkę na światowych giełdach płaci się już ponad 60 dolarów) przekładają się na wyniki Plast--Boksu, inwestorzy przekonali się w ubiegłym roku. Początkowo spółka mówiła o 3 mln zł zysku netto, analitycy - nawet o ponad 4 mln zł. Później zarząd skorygował prognozę do 1,5 mln zł, a ostatecznie firma zarobiła nieco ponad 700 tys. zł.

Reklama
Reklama

Przewidują wyniki?

Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP, mówi: - Na tak niski kurs złożyło się wiele czynników. Z pewnością wysokie ceny ropy, a więc podstawowego surowca wykorzystywanego przez spółkę. Po drugie - słaby pierwszy kwartał w jej wykonaniu i możliwość powtórzenia tych wyników w drugim kwartale. Mimo że w tym okresie zaczyna się dla Plast-Boksu sezon, jego wyniki mogą być mizerne. Być może inwestorzy to już przewidują. A trzeba jeszcze pamiętać o tym, że w tym kwartale spółka uruchomiła zakład na Ukrainie, co w początkowym okresie może się przełożyć na gorsze wyniki.

Sama spółka wiadomość o otwarciu fabryki na Ukrainie uważa za pozytywną. Wcześniej miała jednak z nią duże kłopoty - inwestycja, która miała pomóc w podbiciu rynku wschodniego, przeciągała się długie miesiące. Ostatecznie zamiast uruchomić zakład pod koniec ubiegłego roku, Plast-Box mógł o tym poinformować dopiero w czerwcu.

Prezes Waldemar Pawlak odmawia podania prognoz wyników. - W ubiegłym roku mieliśmy spore problemy z tymi prognozami, w tym roku chcemy tego uniknąć - twierdzi.

Co z tym inwestorem?

Spółka już wcześniej przewidywała problemy z cenami ropy. Na początku tego roku rozpoczęła więc poszukiwania stabilnego inwestora branżowego, który zapewniłby jej dostawy taniego surowca. Jednak, jak dotąd, brak informacji o postępach w negocjacjach. Początkowe podejrzenia inwestorów co do tego, czy informacja o inwestorze nie pojawiła się tylko po to, aby podciągnąć kurs Plast-Boksu, rozwiała KPWiG. Komisja zapewnia, że monitoruje sytuację. A zarząd spółki twierdzi, że ma scenariusz nawet na wypadek fiaska negocjacji. Jeden z pomysłów sprowadza się do wprowadzenia nowej technologii, która znacznie obniżyłaby koszty produkcji, ale jednocześnie - wymagał pieniędzy na inwestycje. Wkrótce spółka ma poinformować, na który wariant się zdecydowała...

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama