Zysk netto wzrósł do 1,18 mld USD z 819 mln USD w takim samym okresie ub.r. - poinformowała moskiewska spółka w komunikacie przesłanym na giełdę. Przychody ze sprzedaży zwiększyły się o 62%, do 10,6 mld USD. Zysk netto był jednak prawie o 8% niższy od wyniku prognozowanego przez analityków.
Łukoil wydobywa ok. jednej piątej ropy naftowej produkowanej w Rosji, która pod względem wielkości dostaw ustępuje na świecie tylko Arabii Saudyjskiej. Międzynarodowe spółki naftowe, w tym również akcjonariusze Łukoilu - BP i ConocoPhilips - odnotowują rekordowe zyski, gdyż olbrzymi popyt w dynamicznie rozwijającej się Azji i Ameryce Północnej stale winduje ceny tego surowca.
Rosyjskie firmy od kilku lat coraz mniej inwestują, gdyż rząd podnosi podatki od sprzedaży surowców energetycznych. Na wyniki spółek naftowych negatywnie rzutuje też wyczerpywanie się możliwości przesyłowych tamtejszych rurociągów, co zmusza producentów do korzystania z droższego transportu kolejowego lub rzecznego.
Mimo tych utrudnień i niedawnej awantury wokół Jukosu, rosyjskie firmy w ciągu minionych 6 lat zwiększyły wydobycie ropy naftowej o połowę, chcąc maksymalnie wykorzystać rosnący popyt i rekordowe ceny tego surowca. Na tym naftowym boomie coraz więcej zarabia też państwowy monopolista w zakresie przesyłu rurociągami, spółka Transnieft. Jej zysk netto wzrósł w I kw. do 14,2 mld rubli (496 mln USD) z 12 mld rubli w poprzednich trzech miesiącach, czyli o 18%. Przychody ze sprzedaży zwiększyły się w tym okresie o 37%, do 46,6 mld rubli. Transnieft podniósł ceny swoich usług, gdyż potrzebuje więcej pieniędzy na budowę rurociągów. Przez istniejącą sieć nie jest w stanie przetransportować stale rosnącego wydobycia.
Bloomberg