Wzmożony ruch, jeśli chodzi o spółki wybierające się na parkiet, widać szczególnie w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Do publicznego obrotu dopuściła już w tym roku papiery 29 nowych spółek. Do końca czerwca chce rozpatrzyć wszystkie aktualne dokumenty.
Coraz więcej chętnych
Lista spółek, które zapowiadają debiut na GPW w najbliższym czasie, wydłuża się z kilku powodów. Jednym z nich są zbliżające się wybory parlamentarne, powodujące wzrost niepewności w gospodarce, a więc i na giełdzie.
Inny to zmiany legislacyjne dotyczące zasad tworzenia prospektu emisyjnego. Wejdą w życie od 1 lipca. Ten problem wzbudza szczególnie wiele emocji. Jak się dowiedzieliśmy w jednym z biur maklerskich, firmom zależy na dopuszczeniu akcji do obrotu, a później ich sprzedaży zgodnie ze starymi, sprawdzonymi zasadami. Muszą się spieszyć: prospekt musi być opublikowany przed zmianą prawa. W przeciwnym wypadku będzie go trzeba ,,przekonstruować", a KPWiG będzie musiała go jeszcze raz zatwierdzić. Jednak, jak zapowiada Komisja, według nowych procedur wnioski będą rozpatrywane bardziej... liberalnie dla emitentów.
Inny powód pośpiechu firm to strach przed pogorszeniem koniunktury na rynku giełdowym, w tym pierwotnym. Zmiana rządu może oznaczać także zahamowanie prywatyzacji. Tymczasem projekty prywatyzacyjne są, jak wskazują specjaliści, motorem napędowym dla rynku pierwotnego. Nie oznacza to jednak, że jesienią czeka nas posucha, jeśli chodzi o oferty publiczne. Kandydatów do notowań jest obecnie kilkudziesięciu i jak wynika z ich zapowiedzi, GPW nie powinna cierpieć na brak debiutów przez najbliższe kilka lat. W wielu przypadkach przedsiębiorstwa nie zdają sobie jednak sprawy, jak trudny jest proces upublicznienia i ich deklaracje nie znajdują później odzwierciedlenia w rzeczywistości. Świadczy o tym kilka ubiegłorocznych przykładów.