Giełda w Dubaju najwyraźniej liczy, że jej nazwa - International Financial Exchange - będzie miała uzasadnienie i instytucja naprawdę będzie miała charakter międzynarodowym. Jak podała agencja AMF Info, prezes IFE Steffen Schubert oczekuje, że docelowo ponad 90% papierów notowanych na dubajskim parkiecie będzie pochodzić spoza Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Na zrealizowanie zamierzeń giełda daje sobie trzy, cztery lata.
Według ogłoszonych w lutym planów, handel akcjami, obligacjami i kwitami depozytowymi spółek z ZEA, Arabii Saudyjskiej i innych państw arabskich ma ruszyć w Dubaju 26 września.
Bloomberg