Reklama

Kłopotliwe ryzyko kursowe

Pojawienie się zagranicznych funduszy inwestycyjnych nie zmieniło układu sił na naszym rynku. Trudno jednak było oczekiwać, że nastąpi rewolucja. Początki są też tym trudniejsze, że przypadły na czas drożejącego złotego. Negatywnie odbijał się on na wyniku inwestycji w przeliczeniu na naszą walutę.

Publikacja: 01.07.2005 09:26

Ze względu na ryzyko kursowe zagraniczne fundusze wydają się najlepszą propozycją dla osób zarabiających, oszczędzających czy posiadających zobowiązania w obcych walutach. Wtedy istnieje możliwość wyeliminowania w całości albo w sporej części negatywnego wpływu na wynik inwestycji wahań kursu złotego.

Grupą, która potencjalnie mogłaby być mocno zainteresowana ofertą zagranicznych funduszy, są osoby spłacające kredyty walutowe. Wiadomo, że i tak są one dla nich dużym obciążeniem finansowym. Trudno w takiej sytuacji myśleć o odkładaniu dodatkowych pieniędzy. Można natomiast wyobrazić sobie przeznaczenie części zysków z refinansowania kredytu walutowego. Tutaj jednak też pojawia się problem. Najbardziej korzystnym rozwiązaniem byłoby przewalutowanie na franki szwajcarskie i regularne lokowanie różnicy wynikającej z wysokości płaconych odsetek w fundusze denominowane w tej walucie. W przypadku przewalutowania na euro czy dolary korzyści nie są już tak oczywiste.

Innym rozwiązaniem mogłoby być wydłużenie okresu spłaty kredytu. To pozwoliłoby również obniżyć wysokość miesięcznej raty. Różnica mogłaby być systematycznie inwestowana w fundusze. Efektywność takiego kroku zależy jednak głównie od tego, na ile wyniki inwestycji w okresie spłacania kredytu będą przewyższać koszty odsetek. W odniesieniu do franka szwajcarskiego nie byłoby o to trudno. Znalezienie kredytu ze zmienną stawką oprocentowania w tej walucie w wysokości ok. 3% nie nastręcza teraz wielu trudności. W przypadku euro zmienna stawka jest już o 1,5 pkt proc., a dolara o 2,5 pkt proc. większa.

Rozważając takie posunięcie pod uwagę będziemy brać raczej bezpieczne formy lokowania oszczędności. Indeks światowych obligacji, licząc od 1990 r., rósł przeciętnie 8% rocznie. 5-letnia średnia roczna stopa zwrotu wynosi 7,5%.

Obliczmy zatem, jaki będzie wynik wydłużenia okresu spłaty kredytu i regularnego oszczędzania nadwyżki wynikającej z mniejszych miesięcznych płatności. Przyjmijmy, że spłacamy kredyt walutowy o równowartości 100 tys. zł przez pięć lat w równych ratach. Oprocentowanie wynosi 4,5%. To oznacza, że miesięczna rata to ok. 1864 zł. Jeśli wydłużymy okres spłaty do 10 lat miesięczne płatności obniżą się do 1036 zł. Różnicę systematycznie lokujemy na 7% rocznie. Zatem co miesiąc odkładamy 828 zł. To po 10 latach daje nam 44 790 zł dochodu. Natomiast do banku z tytułu obsługi kredytu wpłacimy 24 366 zł, czyli 12 508 zł więcej niż gdybyśmy odsetki płacili nie przez 10 lat, a przez pięć. W sumie jednak i tak wynik naszej inwestycji znacząco przekracza wyższe koszty obsługi zadłużenia.

Reklama
Reklama

Głównym problemem, jaki wiąże się z taką operacją, nie jest tylko to, że założenia dotyczące stopy zwrotu z inwestycji opieramy na historycznych założeniach. Koszty obsługi kredytu obliczamy na podstawie stawek zmiennych, które w przyszłości mogą się podnieść. W takiej sytuacji korzyści z wydłużenia okresu spłaty zadłużenia zmniejszyłyby się. Równocześnie wyższe oprocentowanie, wiążące się zapewne z podwyżkami stóp procentowych, naturalnie pogarszałoby warunki do lokowania na rynku obligacji. Jeśli pod uwagę wzięlibyśmy stałe stawki oprocentowania kredytów walutowych, które gwarantowałyby trafne oszacowanie zysków z takiej operacji, korzyści mogłyby okazać się znikome.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama