Poprawki zgłoszono dwa tygodnie temu w trakcie II czytania projektu ustawy. Były na tyle istotne, że Komisja Finansów Publicznych zajęła się nim dopiero wczoraj, bo czekała na opinie ekspertów. Najwięcej kontrowersji wzbudziły propozycje dotyczące wypłaty odszkodowania z polis komunikacyjnych. Posłowie ulegli wówczas argumentacji lobby Związku Rzemiosła Polskiego oraz Polskiej Izby Motoryzacji, które chce, aby ubezpieczyciele wypłacali odszkodowanie tylko po przedstawieniu faktury VAT z zakładu naprawczego. Miało to ograniczyć szarą strefę oraz zmniejszyć proceder handlu częściami z kradzionych samochodów. Ponadto każdą szkodę komunikacyjną miał oceniać niezależny rzeczoznawca.
Ubezpieczyciele podnieśli larum. Trudno się dziwić, bo do tej pory około połowy odszkodowań wypłacali na rękę (według kosztorysu), bez VAT-u. Ich zdaniem, przyjęcie proponowanych przepisów skutkowałoby podwyżką stawek w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Ograniczyłoby zakres wypłacanego odszkodowania wyłącznie do szkód rzeczowych w pojazdach, powstałych w wyniku kolizji czy wypadku, a przecież urazów doznają również ich uczestnicy. Ich argumenty znalazły wczoraj najwyraźniej uznanie posłów - pozytywną opinię zyskały tylko dwie "techniczne" poprawki (m.in. mówiąca o wejściu przepisów w życie od 1 stycznia 2006 r.).
Być może dlatego, że przewodniczący Komisji Mieczysław Czerniawski uniemożliwił przedstawicielom lobby ponowne przedstawienie opinii. Głos mieli tylko posłowie i przedstawiciele rządu, a Andrzej Jacaszek, wiceminister finansów, nie popierał rozwiązań proponowanych przez branżę motoryzacyjną. Jednak o tym, czy Sejm podtrzyma stanowisko komisji, dowiemy się dzisiaj rano, bo zgodnie z porządkiem obrad, na godziny przedpołudniowe zaplanowano III czytanie projektu ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Z kolei wieczorem Sejm ma, po rozpatrzeniu poprawek Senatu, zakończyć nowelizację trzech ustaw: o działalności ubezpieczeniowej, o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych oraz o nadzorze ubezpieczeniowym i emerytalnym oraz Rzeczniku Ubezpieczonych.