- Rynek z wysokim prawdopodobieństwem, graniczącym wręcz z pewnością, wycenia akcesję Polski do strefy euro w 2012-2013 r. - stwierdził Arkadiusz Garbarczyk, ekonomista BRE Banku. Według niego, taki wniosek płynie z analizy notowań kontraktów swap na stopy procentowe.

Na razie różnica między roczną stopą procentową w Polsce i strefie euro dochodzi do 230 punktów bazowych. Obecne oczekiwania rynkowe wskazują, że dopiero za siedem lat spread zostanie ograniczony do mniej niż 50 punktów bazowych. Różnice, jeśli chodzi o rentowność obligacji między krajami euro, wynoszą 40-45 punktów.

- Można wierzyć w tzw. wariant czeski: że na jesieni przyjdzie dobry rząd, który zrobi reformę finansów publicznych w 2006 r. Polska wstąpi do ERM2, a potem rozsądna polityka monetarna oraz fiskalna pozwolą na wprowadzenie euro już w roku 2009. Taki scenariusz jest jednak stosunkowo mało prawdopodobny - ocenił A. Garbarczyk.

Więcej szczegółów na temat planów dotyczących przyjęcia euro mamy poznać dzięki strategii wejścia do unii walutowej, a wcześniej mechanizmu kursowego ERM, przygotowywanej w Ministerstwie Finansów. Wiceminister finansów Grzegorz Stanisławski określił ten dokument jako "testament" Mirosława Gronickiego, który stoi obecnie na czele resortu. Zapowiedział, że strategia zostanie przedstawiona w pierwszym tygodniu lipca. Tak jednak nie będzie. - Termin publikacji powinien być znany na początku przyszłego tygodnia - powiedziano nam w biurze prasowym resortu.