Z technicznego punktu widzenia wczorajszy wzrost trudno inaczej kwalifikować jak ruch powrotny po nieudanym wybiciu ponad czerwcowy szczyt. To nie tylko redukuje prawdopodobieństwo ataku na maksimum sprzed 4 miesięcy, ale wręcz każe oczekiwać zniżek w kolejnych dniach. Takie zachowanie kursu kontraktów na WIG20 potwierdza pesymistyczny wydźwięk negatywnej dywergencji na dziennym Stochasticu. W takiej sytuacji zajmowanie obecnie długich pozycji wydaje się dość ryzykownym posunięciem. Jednocześnie znów mocno ujemna baza ogranicza atrakcyjność gry na zniżkę. To wszystko zalecałoby powstrzymanie się z decyzjami do momentu pojawienia się bardziej korzystnej sytuacji do wejścia na rynek.

Stworzyłby ją spadek notowań poniżej dołka z końca czerwca przy 2005 pkt. Oznaczałoby to odwrócenie dwumiesięcznego trendu wzrostowego. Natomiast przełamanie tegorocznej górki przy 2104-2116 pkt przemawiałoby za kontynuacją hossy.

W oparciu o te poziomy można ustalać strategię inwestycyjną. Przełamanie 2005 pkt będzie sygnałem do zajmowania krótkich pozycji, wyjście ponad 2104-2116 pkt - długich. Jednocześnie można próbować otwierać longi licząc, że wsparcie przy 2005 pkt się obroni. Zakładając, że bariera 2104 pkt nie zostanie przebita, można po dotarciu futures do niej wejść na rynek po krótkiej stronie. W tych dwóch przypadkach warto jednak blisko ustawić linię obrony, gdyż przekroczenie któregoś z tych poziomów może wywołać reakcję lawinową. Dlatego przetrzymywanie stratnej pozycji będzie pozbawione sensu. Linię obrony pomoże wyznaczyć 5-sesyjny ATR, obrazujący zmienność na ostatnich sesjach. Obecnie ma 30 pkt. Wydaje się, że w tym wypadku wystarczy ruch przekraczający połowę tej wartości, by zamykać długie pozycje w rejonie 2005 pkt i krótkie w pobliżu 2104 pkt.