Reklama

Moda na pośrednictwo

Na krajowym rynku jest coraz więcej firm działających w sektorze finansowym. Te, które mają kilkadziesiąt albo kilkaset placówek, są dla banków i firm ubezpieczeniowych cennym uzupełnieniem własnej sieci dystrybucji.

Publikacja: 09.07.2005 08:14

Przykładem są firmy zajmujące się przyjmowaniem opłat. Największy gracz w tym segmencie - Punkt Finansowy Mieszko z Białegostoku - dysponuje siecią 300 punktów. MilaMedia z Koszalina, działająca jako Polska Sieć Opłat Grupa Inkaso, ma niemal 200 placówek. Ile jest niewielkich firm, dysponujących kilkoma punktami, w których są przyjmowane opłaty - nie wiadomo.

Jakie dochody przynosi taka działalność? W sieci PF Mieszko przychody sieci można szacować na ok. 700 tys. zł miesięcznie. MilaMedia nie zarabia na bieżącej działalności punktów swojej sieci. Utrzymuje się z wpłat od osób otwierających nowe punkty tej sieci. Każda płaci kilka tysięcy złotych. Według P. Komana, po pewnym czasie właściciel każdego punktu zarabia na czysto od 1,5 do 4,5 tys. zł w skali miesiąca. W skali kraju pokaźna jest również sieć kantorów. Według danych NBP, w końcu ub.r. było ich niemal 3,7 tysiąca. Przez rok przybyło niemal 200. - Ponieważ obserwujemy, że w ciągu roku wielu przedsiębiorców zawiesza na pewien czas działalność kantorową - we wszystkich lub w poszczególnych kantorach, a następnie niektórzy z nich wznawiają działalność, przyjąć można, że liczba kantorów w Polsce oscyluje w granicach 3,5 tys. - przekazało nam biuro prasowe NBP.

Kredyty i polisy

Teraz szefowie firm, które dotychczas przyjmowały do realizacji tylko zlecenia płatnicze, myślą o poszerzeniu oferty. - Już w lipcu w pierwszych naszych punktach rozpocznie się sprzedaż kredytów - poinformował Bartłomiej Urbanowicz, właściciel i szef PF Mieszko. Z czasem w placówkach należących do firmy będzie można kupić również produkty ubezpieczeniowe, wypłacić gotówkę.

- Negocjujemy umowy o współpracy z trzema dużymi partnerami kredytowymi. Na początku będziemy sprzedawać pożyczki gotówkowe - powiedział Piotr Koman, współwłaściciel firmy MilaMedia. Spółka chce sprzedawać także polisy, przede wszystkim komunikacyjne.

Reklama
Reklama

Czy kantory można wykorzystać do dystrybucji usług finansowych innych niż kupno albo sprzedaż walut? Przykładem jest spółka Kantor Polski, założona przez właścicieli największych kantorów (kilkuprocentowy udział w niej ma giełdowy Gant). Teraz w sieci jest 80 kantorów (i 50 firm zajmujących się sprzedażą kredytów konsumpcyjnych). Kantory należące do sieci zajmują się przekazami pieniężnymi, usługami płatniczymi i sprzedażą kredytów. Według Bogdana Dittmera, prezesa KP, po pół roku obecności firmy na rynku obsługuje ona miesięcznie przekazy Western Union na kwotę ok. miliona dolarów. - Chcemy, by w końcu roku w naszej sieci było 200 kantorów. W ciągu kilku lat powinno się w niej znaleźć kilkaset punktów - powiedział B. Dittmer.

W stronę banku?

Jak widzą przyszłość szefowie samych firm? Według B. Urbanowicza, PF Mieszko chciałby zajmować się outsourcingiem obsługi płatności w bankach. MilaMedia - po zbudowaniu sieci - musi poszukać nowego źródła dochodów. P. Koman zapowiedział, że w przyszłości w placówkach należących do Polskiej Sieci Opłat będą oferowane nie tylko usługi finansowe. Szczegółów nie chciał jednak ujawnić. Co czeka kantory? - Nasz punkt docelowy trudno określić. Możliwe, że w dalszej przyszłości pójdziemy w kierunku licencji bankowej, ale nie jest to przesądzone - powiedział B. Dittmer.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama