Przykładem są firmy zajmujące się przyjmowaniem opłat. Największy gracz w tym segmencie - Punkt Finansowy Mieszko z Białegostoku - dysponuje siecią 300 punktów. MilaMedia z Koszalina, działająca jako Polska Sieć Opłat Grupa Inkaso, ma niemal 200 placówek. Ile jest niewielkich firm, dysponujących kilkoma punktami, w których są przyjmowane opłaty - nie wiadomo.
Jakie dochody przynosi taka działalność? W sieci PF Mieszko przychody sieci można szacować na ok. 700 tys. zł miesięcznie. MilaMedia nie zarabia na bieżącej działalności punktów swojej sieci. Utrzymuje się z wpłat od osób otwierających nowe punkty tej sieci. Każda płaci kilka tysięcy złotych. Według P. Komana, po pewnym czasie właściciel każdego punktu zarabia na czysto od 1,5 do 4,5 tys. zł w skali miesiąca. W skali kraju pokaźna jest również sieć kantorów. Według danych NBP, w końcu ub.r. było ich niemal 3,7 tysiąca. Przez rok przybyło niemal 200. - Ponieważ obserwujemy, że w ciągu roku wielu przedsiębiorców zawiesza na pewien czas działalność kantorową - we wszystkich lub w poszczególnych kantorach, a następnie niektórzy z nich wznawiają działalność, przyjąć można, że liczba kantorów w Polsce oscyluje w granicach 3,5 tys. - przekazało nam biuro prasowe NBP.
Kredyty i polisy
Teraz szefowie firm, które dotychczas przyjmowały do realizacji tylko zlecenia płatnicze, myślą o poszerzeniu oferty. - Już w lipcu w pierwszych naszych punktach rozpocznie się sprzedaż kredytów - poinformował Bartłomiej Urbanowicz, właściciel i szef PF Mieszko. Z czasem w placówkach należących do firmy będzie można kupić również produkty ubezpieczeniowe, wypłacić gotówkę.
- Negocjujemy umowy o współpracy z trzema dużymi partnerami kredytowymi. Na początku będziemy sprzedawać pożyczki gotówkowe - powiedział Piotr Koman, współwłaściciel firmy MilaMedia. Spółka chce sprzedawać także polisy, przede wszystkim komunikacyjne.