Mocna przecena z pierwszej połowy czwartkowych sesji zakłóciła obraz rynków. W piątek powracały one do równowagi. Odrabianie strat poszło dość gładko. Nie były w tym stanie przeszkodzić nawet kolejne rekordy cen ropy. Natomiast raport z amerykańskiego rynku pracy przeszedł bez większego echa.
Na naszym rynku znów zaznacza się wyraźna polaryzacja. Od trzech tygodni indeks cenowy praktycznie stoi w miejscu. W tym czasie podniosły się notowania ponad 120 firm, a w dół poszły około 90. Na blisko 30 można było zarobić więcej niż 10%, trzy razy mniej spółek odnotowało stratę przekraczającą 10%. Wyraźnie pogorszyło się nastawienie do banków. Oprócz BZ WBK z podmiotów wchodzących w skład WIG20 straciły wszystkie. Powoli wyczerpuje się pozytywny impuls, jakim były wypłaty dywidend. Chcący je zainkasować powstrzymywali się ze sprzedażą walorów. Podobnie jak na wiosnę ciężar rynku znów spoczywa na PKN. Razem z MOL-em ma 17,5% udziału w WIG20.
Kluczem do rozszyfrowania koniunktury w drugiej połowie roku okażą się prawdopodobnie mniejsze spółki. Grono dużych spółek jest zdominowane przez banki i firmy surowcowe. Natomiast kondycja giełdowych "średniaków" w dużo większym stopniu skorelowana jest ze stanem gospodarki. Wydaje się, że u podłoża obserwowanego od połowy maja do połowy czerwca wzrostu w dużym stopniu stały nadzieje na ponowne przyspieszenie naszej gospodarki w II połowie roku. Teraz powinny one znaleźć odbicie w rzeczywistości. Jeśli tak się nie stanie możemy mieć do czynienia z kolejną odsłoną wyprzedaży. Notowania takich firm jak Dębica, Groclin, Relpol, Stalprofil, którym odrabianie pokaźnych strat z drugiej połowy roku przychodzi z dużym trudem, nie nastraja optymistycznie. To one między innymi były liderami hossy "średniaków".
Ze względu na znaczenie banków dla kondycji całej warszawskiej giełdy wciąż kluczowe znaczenie ma zachowanie indeksu WIG-Banki. W czwartek testował silne wsparcie w postaci marcowego dołka. Kupujący zdołali je wybronić. Dopóki notowania nie spadną poniżej niego istnieje szansa ataku na tegoroczny szczyt.