Reklama

Trufle to tylko trufle

Nic tak nie ożywiło Finów tego lata, jak stwierdzenie prezydenta Chiraca, że tamtejsza kuchnia jest najgorsza w Europie. Oliwy do ognia dolał Silvio Berlusconi, pozwalając sobie na uwagę, że "był zmuszony" jeść fińskie pożywienie w czasie wizyty w tym kraju.

Publikacja: 13.07.2005 08:47

Jeśli obu tym politykom mało było jeszcze wpadek, po których ich popularność spadła na łeb na szyję, to tymi wyrazami pogardy pod adresem fińskiej kuchni zaskarbili sobie chyba dozgonną nieżyczliwość Finów. Tamtejszy tabloid "Iltalehti" przeprowadził nawet ankietę wśród czytelników, w której pytał "Kto jest większym głupcem - Chirac czy Berlusconi?"

Trudno jest opanowanych na ogół Finów wyprowadzić z równowagi aż do tego stopnia. Są jednak narodem dumnym i na lekceważące opinie nie mogą sobie pozwolić. Nawet jeśli dotyczą one tylko kuchni. W końcu jeśli ktoś nie lubi takiego przysmaku jak ikra z głębieli - to taka niewielka ryba z rodziny łososiowatych - to nie musi tego jeść, ale krytykować, i to publicznie, po prostu nie wypada.

- Europejscy konsumenci lepiej wiedzą, co jest dobre, niż ci politycy. Takie uwagi nie będą miały wpływu na decyzje naszych klientów - uważa Kasperi Saari, prezes spółki Royal Ravintolat, do której należą hotel i restauracje w śródmieściu Helsinek, w tym wymieniana w przewodniku Michelina G.W. Sundmans. Gazety zwracają też uwagę, że Chirac odpłaca czarną niewdzięcznością za gościnę prezydenta Finlandii Martti Ahtisaari. Podejmował on bowiem francuskiego gościa obiadem, a w menu były - zupa z głuszców ze smardzami, półmisek ryb, a na nim arktyczny pstrąg i wędzony lipień na zimno, pieczeń z młodego renifera, a na deser suflet z miodu, fińskich borówek i lodów. Obiad ten Chirac jadł w 1999 r. i mógł zapomnieć o doznanych wtedy rozkoszach. Albo rzeczywiście do dzisiaj pamięta.

Z Włochami Finowie przegrali potyczkę o lokalizację siedziby Urzędu Unii Europejskiej do spraw Bezpiecznej Żywności. Przed miesiącem otwarto ją w Parmie i obecny na tej uroczystości szef Komisji Europejskiej Jose Barroso od Berlusconiego usłyszał, że dzięki temu "może skosztować naszą culatello (tamtejszą szynkę) zamiast wędzonego śledzia".

Znana na całym świecie fińska specjalność kulinarna to przyrządzane na różne sposoby mięso reniferów. Tradycyjne tamtejsze dania to maemmi - rodzaj zimnych i słodkich ciemnych płatków z żyta, zazwyczaj podawanych ze śmietaną i cukrem. Bardzo też lubią Finowie zagryźć kalakukko, lokalną rybką podawaną między kromkami suchego chleba. Nie dziw więc, że szef kuchni z helsińskiej restauracji George - też obecnej w przewodniku Michelina - Markus Aremo podzielił się z reporterem agencji Bloomberga taką oto opinią: - Fińska kuchnia jest jedną z najbardziej innowacyjnych w Europie, podczas gdy francuska ze swoimi gęsimi wątróbkami i truflami zatrzymała się w rozwoju dawno temu. W końcu gęsie wątróbki i trufle, to wciąż tylko gęsie wątróbki i trufle, a fińska kuchnia bardzo szybko rozwija się i przygotowuje wspaniałe potrawy. Do tamtejszych specjałów należą przecież marynowane śledzie i potrawka z wątroby.

Reklama
Reklama

Nie wypada zatem ganić fińskiej kuchni, a zwłaszcza z pogardą się o niej wyrażać, ale prawda jest dość okrutna. W przewodniku Michelina, uważanym za gastronomiczną Biblię, w Finlandii jest jedna dwugwiazdkowa restauracja i dwie jednogwiazdkowe. Dla porównania we Francji 498 restauracji ma jedną, dwie lub maksimum trzy gwiazdki, a we Włoszech jest 217 takich zakładów zbiorowego żywienia. Przewodnik Michelina redagują i wydają Francuzi.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama