Reklama

Bezużyteczna ustawa

Ustawa o dopłatach do ubezpieczeń upraw i zwierząt będzie martwa. Powód? Zdaniem ubezpieczycieli, proponowane w niej maksymalne stawki za ochronę są zbyt niskie. Dlatego raczej nie staną do przetargu.

Publikacja: 14.07.2005 08:09

Sejm uchwalił ustawę w ubiegłym tygodniu. Trzeba przyznać, że od początku posłowie pracowali nad nią w ekspresowym tempie. Projekt rządowy trafił do Sejmu 2 czerwca, trzy tygodnie później był po I czytaniu. Minęły kolejne dwa i projekt ustawy został zaakceptowany przez Senat. Wkrótce przyjmie go ostatecznie Sejm i przepisy wejdą w życie najpóźniej od września (w 30 dni od daty ogłoszenia).

(Zbyt) szybkie decyzje

Przypomnijmy, że rząd chce, aby system dopłat do polis docelowo zastąpił kosztowne subwencje i kredyty klęskowe. Proponuje ubezpieczycielom, że zrefunduje im do 40% składki w ubezpieczeniu upraw, a w przypadku zwierząt do 50%. Stawia jednak warunki. Oferowane przez towarzystwa stawki nie mogą przekroczyć odpowiednio 3,5% i 0,5% sumy ubezpieczenia. Ochrona finansowa nie może być niższa niż 80% sumy ubezpieczenia. Firmy, które otrzymają dopłaty, mają być wyłonione w przetargu, w którym będą analizowane warunki oferowanych produktów, cena, wysokość sum ubezpieczenia.

Tak szybkie tempo prac nad ustawą najwyraźniej zaskoczyło ubezpieczycieli, którzy już po przyjęciu projektu przez rząd zgłosili wiele fundamentalnych uwag (wcześniej z nimi tego nie konsultowano). Ostatecznie okazało się jednak, że praktycznie żadnych nie uwzględniono w trakcie sejmowej obróbki. Dlatego, jak wynika z naszych informacji, w wielu towarzystwach trwa gorączkowa analiza opłacalności sprzedaży ubezpieczeń rolnych na warunkach proponowanych przez rząd.

Bojkot przetargu?

Reklama
Reklama

Czasu pozostało niewiele. Towarzystwa zainteresowane udziałem w przetargu muszą bowiem złożyć oferty do 31 października. Wiele wskazuje na to, że... chyba nikt do niego nie przystąpi. Powód? Takiego rodzaju produkty oferuje w Polsce zaledwie kilka firm: PZU, Warta, Concordia Wielkopolska TUW oraz TUW TUW (pozostałe się raczej nie liczą, bo pod uwagę brane jest również doświadczenie). I to one zgłaszały, poprzez Polską Izbę Ubezpieczeń, propozycje zmian. Najwięcej zastrzeżeń wzbudzała wysokość stawki za ubezpieczenia upraw, głównie ze względu na ryzyko suszy. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że ubezpieczyciele proponowali, aby je wyłączyć bądź aby jego reasekurację przejął Skarb Państwa, ostatecznie aby stawki przynajmniej podwoić do 7% (inne uwagi, to brak zróżnicowania stawek dla różnych upraw, a także brak regionalizacji). - Ustawa jest teraz przedmiotem analiz PZU. Wydaje się jednak, że stawka przyjęta za ubezpieczenie upraw jest zbyt niska (przy tym zakresie ubezpieczenia) - powiedział nam Tomasz Fill, rzecznik prasowy PZU. Sceptycznie podchodzi do niej także Concordia Wielkopolska TUW. - Jeżeli ustawa wejdzie w życie w niezmienionej formie, podejmiemy prace nad stworzeniem pilotażowego programu ubezpieczenia, dla określonego grona klientów na oznaczonym obszarze Polski. Rozważamy również nieprzystąpienie do systemu - poinformował Andrzej Janc, główny specjalista ds. ubezpieczeń rolnych w tej firmie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama