W pierwszych godzinach notowań na giełdzie w Madrycie papiery Dermoestetiki osiągnęły cenę 11,1 euro (później spadły o kilkadziesiąt centów), podczas gdy dzień wcześniej sprzedano je w ofercie publicznej po 9,1 euro. Walory cieszyły się powodzeniem zwłaszcza wśród inwestorów z zagranicy. W tej grupie popyt prawie 19-krotnie przewyższył podaż.
Dermoestetica, której kapitalizacja po wczorajszej zwyżce notowań wyniosła ok. 440 mln euro, powstała w 1979 r. Na początku prowadziła pięć klinik w Hiszpanii, która jest czwartym na świecie rynkiem chirurgii plastycznej (po Brazylii, Wenezueli i USA). Obecnie do Dermoestetiki należy 81 centrów, poza Hiszpanią także we Włoszech, Wielkiej Brytanii i Portugalii. Oferują zabiegi m.in. powiększania biustu, korekcji uzębienia czy chirurgii laserowej oka.
Inwestorów do zakupów papierów zachęciły głównie wyśmienite prognozy. Dermoestetica liczy, że rosnący popyt na jej usługi sprawi, iż w tym roku jej przychody zwiększą się do 107 mln euro, czyli niemal o połowę. - Ze strony prestiżowych międzynarodowych funduszy popyt był ogromny. To nas cieszy, bo mają one w zwyczaju traktować inwestycje długoterminowo - mówił po debiucie Jose Maria Suescun, założyciel spółki i jej największy udziałowiec. Jeśli inwestorzy wezmą udział w ofercie dodatkowej transzy papierów, w jego rękach zostanie 51% akcji firmy.
Oferta Dermoestetiki była w Hiszpanii pierwszą od czasu debiutu zarządzającej autostradami spółki Cintra Concesiones de Infraestucturas de Transporte, która weszła do notowań w Madrycie w październiku.
Bloomberg