Bardzo dobrze radziły sobie w minionym tygodniu europejskie giełdy. Zarówno niemiecki DAX, francuski CAC-40, jak i brytyjski FT-SE100 dotarły do najwyższych poziomów od początku czerwca 2002 r. Pierwszy z wymienionych wskaźników porusza się w kanale wzrostowym, którego dolna linia tworzy wsparcie w okolicy 4350 pkt. Górna przebiega natomiast na wysokości 4750 pkt. Oznacza to, że krótkoterminowy trend wzrostowy może się wkrótce zakończyć. Na wzrost pozostało już niewiele ponad 1%.
W obliczu wracających do stref wykupienia wskaźników technicznych oraz coraz liczniejszych negatywnych dywergencji, kupno akcji może nie wydawać się najlepszym rozwiązaniem. Z drugiej strony, należy pamiętać, że od drugiego tygodnia czerwca przez miesiąc indeks niemieckiego rynku akcji konsolidował się, a na jego wykresie pojawiła się flaga. Początek minionego tygodnia przyniósł wyraźne wybicie w górę z formacji, co w najbliższych tygodniach powinno zaowocować zwyżką do około 4970 pkt.
Oznaczałoby to pokonanie oporu tworzonego przez górne ograniczenie kanału i tym samym wygenerowanie kolejnego sygnału kupna. Wtedy słuszne stałyby się oczekiwania, że w średnim terminie DAX dotrze do 5150 pkt. Mimo coraz liczniejszych zagrożeń dla kontynuacji pozytywnej tendencji nie warto w obecnie grać na zniżkę cen akcji. Pierwszy, krótkoterminowy sygnał sprzedaży pojawi się bowiem dopiero w chwili spadku poniżej 4520 pkt, czyli poniżej dolnego ograniczenia wspomnianej wcześniejszej konsolidacji.
Znacznie gorzej wiedzie się natomiast rynkom amerykańskim. Tutaj najkorzystniej prezentuje się wykres S&P 500, który w czwartek naruszył opór tworzony przez szczyt z 7 marca (1225 pkt). Przebieg całej sesji nie był jednak zbyt optymistyczny. W jej trakcie wskaźnik znajdował się bowiem już nawet na wysokości 1233 pkt, ale ostatecznie zamknął dzień 7 pkt niżej. Na wykresie pojawiła się świeca z wysokim cieniem, która w obliczu testowanego właśnie oporu każe wstrzymać się z kupnem akcji. Sytuacja poprawi się, gdy indeks wzrośnie powyżej czwartkowego maksimum.