Reklama

"Nie oddamy Danone"

Jeśli PepsiCo podejmie próby kupienia Danone, może napotkać duże problemy. O przejęciu spożywczej spółki przez zagranicznego inwestora nie chcą słyszeć francuscy politycy. Analitycy uważają jednak, że Amerykanie mogą dopiąć swego.

Publikacja: 22.07.2005 08:27

O tym, że PepsiCo jest zainteresowane przejęciem Danone, mówi się na rynku już od ponad tygodnia. Wprawdzie oba koncerny nie komentują tych spekulacji, ale akcje francuskiej firmy zdrożały od początku lipca aż o 27%. Choć wczoraj, gdy zarząd spółki podał, że na razie PepsiCo nie kontaktowało się z nim w sprawie transakcji, walory staniały o ponad 4%. Analitycy uważają jednak, że Amerykanie szykują ofertę (PepsiCo ponoć wynajęło już banki inwestycyjne Morgan Stanley i UBS, by pomogły przeprowadzić transakcję), a te podejrzenia potwierdzają tylko nerwowe reakcje francuskich polityków i władz Danone.

Premier mówi nie

W obronę spożywczej spółki przed zakusami Amerykanów zaangażował się nawet premier Dominique de Villepin. Szef rządu zapewnił, że podejmie działania, aby "jeden z klejnotów francuskiej gospodarki" nie znalazł się w rękach zagranicznego kapitału. Nieco ostrożniej wypowiedział się minister finansów Thierry Breton (były prezes France Telecom), który podkreśla, że na razie na rynku pojawiły się tylko plotki o możliwej ofercie ze strony PepsiCo. - Zadaniem zarządu Danone jest obrona interesów pracowników, klientów i akcjonariuszy. Jeśli porozumie się z PepsiCo i uzna, że fuzja to korzystne posunięcie dla firmy, wówczas nie widzę przeszkód, aby taka transakcja się odbyła - powiedział T. Breton. Jednak prezes Danone Franck Riboud powiedział w wywiadzie dla gazety "Les Echos", że będzie bronił niezależności spółki. Amerykanom pozostanie więc prawdopodobnie próba wrogiego przejęcia. - W takim przypadku rząd musi bacznie przyglądać się takim działaniom i pilnować, czy transakcja nie zaszkodzi francuskim interesom - powiedział T. Breton.

Jeden głos polityków

W kwestii Danone wyjątkowo zgodnie wypowiadają się i rząd, i opozycja. Także organizacje pozarządowe. Jak doniósł PAP, konserwatywny związek rolników FNSEA mobilizuje przeciwko Amerykanom producentów mleka, a lewicowe związki zawodowe nawołują do "ochrony narodowego zaopatrzenia w żywność".

Reklama
Reklama

Transakcja zgodna

ze strategią PepsiCo

Analitycy podkreślają, że pomimo sprzeciwu polityków przejęcie Danone przez PepsiCo jest realne. Rząd może bowiem głośno protestować, ale w warunkach gospodarki rynkowej ma związane ręce. Tym bardziej że Danone to koncern bardziej międzynarodowy niż francuski (na lokalnym rynku generuje tylko ok. 22% sprzedaży).

Dla PepsiCo, odwiecznego rywala Coca-Coli, przejęcie francuskiego potentata byłoby opłacalne i zgodne z globalną strategią. Producent coli i chipsów wchodzi bowiem coraz mocniej w branżę spożywczą (ostatnio kupił dwie firmy: wytwarzającą płatki Quaker Oats i produkującą soki Tropicanę), więc jogurty i woda mineralna z Danone byłyby doskonałym uzupełnieniem jego oferty dla klientów.

Dwaj giganci

Z roczną sprzedażą blisko 12 mld euro i kapitalizacją przekraczającą 20 mld euro Danone jest europejskim gigantem branży spożywczej, ustępującym tylko szwajcarskiej firmie Nestle. Z kolei PepsiCo to obok Coca-Coli światowy lider w produkcji napojów chłodzących. Wartość rynkowa amerykańskiej spółki sięga 90 mld USD (75 mld euro). Roczna sprzedaż - 30 mld USD.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama