Ostatnia sesja na rynku obligacji przebiegała w spokoju, przy umiarkowanych obrotach. Pojedyncze transakcje co jakiś czas zakłócały spokój, powodując zmiany cen przy niskiej weekendowo-wakacyjnej płynności. Publikowane w ciągu tygodnia, a odbiegające od oczekiwań dane makro oraz wynikająca z tego spora zmienność cen wygasiły optymizm. W piątek, wraz z upływem czasu, rynek powolnie tracił witalność, by pogrążyć się w mozolnym trendzie bocznym.

Dzień otworzył się na poziomach identycznych z poprzednim zamknięciem, a dilerzy zmęczeni wydarzeniami kończącego się już tygodnia w znakomitej większości przeszli "na bierny tryb obserwacyjny". Utrzymująca się przez większość dnia inercja kursów polskiego długu powodowała, że uwagę głównie absorbowały rynki bazowe i kondycja polskiej waluty. Także publikacja pięciu miar inflacji bazowej była zbieżna z oczekiwaniami i nie zmieniła układu sił na rynku.

Na koniec sesji papiery z sektora 2, 5 i 10 lat osiągnęły rentowność odpowiednio: 4,53% na OK0807 (spadek o 4 pb. w stosunku do poprzedniego dnia), 4,77% na PS0310 (-3 pb.) oraz 4,77% na DS1015 (-2 pb.).

Do decyzji RPP w sprawie stóp procentowych w środę, nie spodziewam się większych zmian cen polskiego długu.