WIG20 przez pierwsze dwie sesje tygodnia odrobił w całości to co stracił pod koniec ubiegłego tygodnia. Nie zdołał jednak zakończyć trwającej od połowy lipca konsolidacji. Zamyka się ona w przedziale 2100-2150 pkt. W jego połowie wypada lutowy szczyt. Taką sytuację można interpretować jako wyraz niezdecydowania inwestorów. Symptomatyczne jest to, że kłopot z kontynuacją zwyżki zaczął się wraz z wyjściem ponad szczyt sprzed pięciu miesięcy, co miało miejsce 13 lipca. Wygenerowanie takiego sygnału sprzedaży wcale nie zachęciło do dalszego kupna akcji. Od tego czasu taka sama ilość firm zyskała na wartości co straciła. Średni spadek wyniósł 5%, natomiast wzrost 6,4%. Można więc powiedzieć, że stabilizacja notowań głównych indeksów dobrze oddaje sytuację na rynku. Taka polaryzacja nastawienia inwestorów to wyraz słabnięcia popytu.

Jednocześnie potwierdza się, że trudno myśleć o trwałym i wyraźnym ruchu w górę bez banków. A te w ostatnich czterech tygodniach nie cieszą się zbyt dużym wzięciem. Jest to zrozumiałe. Powrót wykresu rentowności obligacji 5-letnich ponad niedawno co przełamany dołek z maja 2003 r. każe na poważnie liczyć się z mocniejszą korektą wielomiesięcznego spadku. Pojawienie się informacji pozwalających z większym optymizmem patrzeć na kondycję gospodarki w II połowie tego roku z jednej strony sprzyja giełdzie, ale też szkodzi obligacjom.

Warto przypomnieć, że wzrost ich cen w II kwartale miał korzystne przełożenie na notowania szczególnie banków w tym czasie. Teraz trzeba spodziewać się odwrotnej reakcji, tym bardziej, że do świadomości inwestorów przenika obawa o negatywny wpływ na wyniki w II półroczu niższych marż odsetkowych. Można odnieść wrażenie, że jedynie wciąż pozytywne nastroje na parkiecie ograniczają podaż akcji banków. Gdy atmosfera pogorszy się ten sektor ucierpi zapewne najbardziej.

Ten sam problem co u nas widoczny jest również na giełdach w USA. S&P 500 tkwi od blisko dwóch tygodni przy marcowym szczycie. Ze względu na tę zbieżność zachowań można oczekiwać, że kierunek naszemu rynkowi w kolejnych dniach wyznaczy właśnie przebieg zdarzeń za oceanem.