O 7,4% spadł wczoraj kurs Trasu. Przyczynę przeceny można wiązać z komunikatem przesłanym dzień wcześniej. Informuje, że nie wypłaciła obligatariuszom odsetek od obligacji w przewidzianym terminie, czyli 25 lipca. Ten fakt tłumaczy opóźnieniem transakcji zbycia nieruchomości w Tychach. Chodzi o kompleks biurowo-produkcyjny o powierzchni 12,5 tys. mkw., zlokalizowany w specjalnej strefie ekonomicznej (Tras przeniósł produkcję do Inowrocławia). Jego wartość szacowana jest na ponad 10 mln zł. Po domknięciu transakcji spółka niezwłocznie wypłaci odsetki - zapewnia w komunikacie. Ponadto Tras prowadzi rozmowy zmierzające do pełnej konwersji obligacji na akcje, co umożliwiły uchwały NWZ, podjęte w ubiegłym tygodniu.
Jak wynika z naszych informacji, wartość odsetek, które Tras miał zapłacić obligatariuszom, wynosi około 150 tys. zł. Czyżby giełdowe przedsiębiorstwo nie miało tej, stosunkowo niewielkiej, kwoty? - Z całą pewnością Tras nie utracił płynności - zapewnia Paweł Puszczyński, członek zarządu Trasu. - Po prostu założyliśmy, że pewne środki otrzymamy w określonym terminie. Tak się nie stało, gdyż przeciągnęły się negocjacje dotyczące sprzedaży nieruchomości w Tychach. Tymczasem potrzebujemy pieniędzy na dynamicznie rozwijającą się produkcję w Inowrocławiu. Jesteśmy w stałym kontakcie z obligatariuszami. W ciągu miesiąca sfinalizujemy sprzedaż nieruchomości. Pozyskana kwota pozwoli nam na uregulowanie wszelkich spraw. Nikt nie poniesie szkody - twierdzi.