Nastroje na rynku pozostają bardzo dobre. Po ustanowieniu kolejnego rekordu przez WIG i osiągnięciu najwyższego poziomu od kwietnia 2000 r. przez WIG20, trudno sobie wyobrazić czynniki, które mogłyby wywołać większą podaż na rynku. Mocno wykupiony pozostaje od dwóch tygodni, ale na razie znajduje to odbicie jedynie w przyhamowaniu tempa wzrostu. Taki sam efekt mają negatywne dywergencje na tygodniowym MACD i dziennym histogramie MACD. Te elementy mają ostrzegawczy charakter, ale wciąż nie znajdują potwierdzenia w zachowaniu wykresu indeksu. Stąd na razie można oczekiwać jedynie tego, że ewentualny dalszy wzrost będzie miał dość ślamazarny charakter. Natomiast o odwróceniu dotychczasowej tendencji będzie można mówić dopiero z chwilą zamknięcia się WIG20 poniżej 2108 pkt, gdzie wypadł dołek 18 lipca.
Niejasna pozostaje sytuacja na wykresie indeksu WIG-Banki. Od ponad miesiąca pozostaje on w konsolidacji ponad przebitym szczytem z marca tego roku. Wypadł on nieco poniżej 37,5 tys. pkt. Teraz ten poziom stanowi kluczową barierę. Potwierdziła ona swoje znaczenie na sesji z 7 lipca. Po wczorajszych notowaniach dzieli od niej 3,4%. Optymistyczne prognozy BPH przeszły prawie bez echa, co potwierdza ostrożne nastawienie inwestorów do sektora bankowego. Zdaje się to potwierdzać, że dobre wiadomości znalazły już odbicie w obecnych cenach.
Z punktu widzenia analizy technicznej dalsza koniunktura w branży bankowej będzie zależeć od kierunku wybicia z trwającej konsolidacji. O ile jednak z dużą pewnością można powiedzieć, że zamknięcie notowań poniżej 37 492 pkt prowadzić będzie do zakończenia rozpoczętej przed trzema miesiącami tendencji rosnącej, to wyjście ponad 39 056 pkt nie musi wcale oznaczać kontynuacji zwyżki. W optymistycznym wariancie notowania od połowy czerwca można potraktować jako formację prostokąta charakterystyczną dla ruchów korekcyjnych. Z drugiej jednak strony, dość często wybicia z takich konsolidacji kończą się wygenerowaniem fałszywych sygnałów kupna, którym towarzyszy powstanie negatywnych dywergencji. Zatem przed wydaniem bardziej zdecydowanych opinii lepiej zaczekać na dalsze sygnały z rynku.