Roczna zmiana wartości oszczędności netto gospodarstw domowych w bankach jest najlepsza od trzech lat - wynika z danych NBP. Oszczędności netto to różnica między przyrostem depozytów i kredytów. Te pieniądze banki mogą przeznaczyć na finansowanie inwestycji przez firmy.

Oszczędności netto nadal są ujemne, ale kilka razy mniej niż jeszcze rok temu. Od marca br. kredyty rosną szybciej niż depozyty o ok. 5 mld zł w skali roku (w maju różnica była dwa razy większa, ale był to chwilowy efekt związany z zaciąganiem kredytów na zakup akcji Grupy Lotos w ofercie publicznej). Rok temu różnica wynosiła ponad 15 mld zł.

Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK, uważa, że powodem zmniejszania się różnicy między przyrostem kredytów i depozytów jest lepsza sytuacja gospodarstw domowych. - Fundusz płac rośnie - zarówno za sprawą zwiększania wynagrodzeń, jak i wzrostu zatrudnienia. To sprawia, że gospodarstwa domowe mogą sobie pozwolić na większe oszczędności - powiedział.

Zmiany wartości złotego miały niewielki wpływ na poprawę bilansu między przyrostem depozytów i kredytów. Trwająca od roku aprecjacja złotego obniża złotową wartość kredytów denominowanych w walutach obcych. Ale podobnie dzieje się z depozytami. Zaś wartość walutowych należności i zobowiązań gospodarstw domowych w bankach jest zbliżona.

Analityk BZ WBK zwraca uwagę, że poprawa nastąpiła w warunkach spadku stóp procentowych. Obniżki oprocentowania depozytów zniechęcały do zakładania lokat. Warto było natomiast brać taniejące kredyty. - Klienci na zmiany stawek reagują z pewnym opóźnieniem. Można się domyślać, że po ostatnich obniżkach oprocentowania skłonność do lokowania pieniędzy w bankach zmniejszy się - stwierdził P. Bielski. Zwrócił jednak uwagę, że nie musi to oznaczać spadku oszczędności finansowych gospodarstw domowych. Pieniądze będą trafiać np. do funduszy inwestycyjnych albo bezpośrednio na giełdę.