Głównym udziałowcem banku, tworzonego w systemie spółdzielczych kas oszczędnościowo--kredytowych będzie Krajowa Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa. W kapitale banku mają partycypować również towarzystwa ubezpieczeniowe należące do SKOK-ów. Ale - ze względu na to, że same dysponują niewielkimi funduszami - ich udział nie może być duży.

O zamiarze utworzenia SKOK-owego banku poinformowała piątkowa "Rzeczpospolita". Według niej, ma on wystartować z kapitałami na poziomie 30 mln zł. Andrzej Dunajski z biura prasowego Kasy Krajowej SKOK nie był wczoraj w stanie podać, jaka będzie struktura własnościowa tworzonego banku. Można się jednak domyślać, że udział TUW SKOK i TU SKOK nie będzie duży. Na podstawie danych bilansowych można szacować, że obydwa towarzystwa dysponują wolnymi środkami w granicach 50-60 mln zł. Z ustawy o działalności ubezpieczeniowej wynika, że w pojedynczy projekt na rynku niepublicznym mogą zainwestować jedną dziesiątą tej kwoty.

Z kolei Kasa Krajowa SKOK dysponowała w końcu ub.r. funduszami własnymi na poziomie blisko 110 mln zł. Ale ponad połowa tej kwoty jest już zainwestowana. To oznacza, że bez pozyskania zewnętrznego inwestora skala działania planowanego przez SKOK-i banku nie może być duża. Banki muszą utrzymywać współczynnik wypłacalności na poziomie co najmniej 8%. Przy 30-milionowym wyposażeniu kapitałowym, aktywa banku nie mogłyby przekraczać 400 mln zł. Wykorzystanie dostępnych środków założycieli SKOK-owego banku pozwoliłby na zwiększenie sumy bilansowej o połowę.

Tworzony bank ma jednak zapewnić tylko połączenie SKOK-ów z systemem bankowym. - Obecnie banki zarabiają na SKOK-ach - powiedział A. Dunajski. W jaki sposób? Każda kasa musi dysponować rachunkiem bankowym i wszelkie rozliczenia (na przykład lokaty dokonywane w Kasie Krajowej) są prowadzone za pośrednictwem banków. A to kosztuje. Powołanie do życia własnego banku i przeniesienie do niego wszystkich rachunków pozwoli na obniżenie kosztów funkcjonowania. I przyspieszenie obiegu pieniądza w systemie.