Reklama

Gorączka zakupów

Tygodniowa przerwa we wzroście dobrze zrobiła rynkowi akcji. W ostatnich dniach z werwą ponownie ruszył w górę. Wszystkie sesje zakończyły się na plusie. Gorączka zakupów trwa również w Budapeszcie, gdzie BUX jedenasty kolejny tydzień zwyżkuje.

Publikacja: 30.07.2005 08:22

Siłą warszawskiego parkietu w ostatnich trzech miesiącach są zmieniający się liderzy zwyżki. W ostatnich jedenastu tygodniach tylko raz WIG odnotował zniżkę. Przez resztę okresu szedł w górę. Co jednak ciekawe, w tym czasie tylko w jedynym tygodniu na wartości zyskały wszystkie pięć najważniejszych firm na rynku - PKN, Pekao, KGHM, PKO BP i TP. Było to w tygodniu zakończonym 10 czerwca. Najsłabiej w tym zestawieniu wygląda PKO BP, który w żadnym z tych tygodni nie wypadł najlepiej. Dopiero w ostatni piątek znalazł się w kręgu zainteresowania kupujących. W drugiej połowie maja liderem zwyżki był Pekao, potem zastępowały go na zmianę KGHM i TP. Natomiast najbardziej równomiernie w górę idzie PKN. W sumie od połowy maja najwięcej zyskały spółki surowcowe. PKN i KGHM poszły w górę po ok. 30%. Obie łączy nie tylko to, że sprzyjają im wysokie ceny na rynku towarowym. W gronie największych firm mają zdecydowanie najniższe wyceny. Wskaźnik C/Z to odpowiednio 7,9 oraz 5,2. Do tego coraz realniejszych kształtów nabiera sprawa sprzedaży udziałów w Polkomtelu, co przynajmniej w przypadku KGHM pozwala myśleć o pokaźnej dywidendzie.

Co dalej z cenami surowców?

W tej sytuacji nie sposób zadać pytania o dalszy kierunek cen ropy naftowej i miedzi. Ceny obu surowców w dalszym ciągu pozostają znacznie powyżej rocznych średnich. W przypadku miedzi dzieli od niej 13,6%, ropy - 20,4%. To znak, że długoterminowe trendy pozostają wciąż silne. Jednocześnie jako oznakę siły - szczególnie bardziej niż ropa skorelowanego z dolarem rynku miedzi - trzeba odebrać brak reakcji na tegoroczne umocnienie amerykańskiej waluty. Inwestorzy traktują je jako przejściowe. Powstaje pytanie, co się stanie, jeśli jednak przybierze trwalszy charakter?

Na wykresie kursu euro wobec dolara sytuacja pozostaje obecnie niejasna. Od półtora miesiąca trwa konsolidacja. Z jednej strony, może stać się ona podstawą do mocniejszego odreagowania półrocznej wyprzedaży wspólnej waluty. Prostą biegnącą po szczytach z 17 czerwca i 12 lipca można traktować jako linię szyi formacji odwróconej głowy z ramionami. Znajduje się ona na wysokości 1,22. Tutaj też mamy czteromiesięczną linię trendu spadkowego. Jej przekroczenie zapowiadałoby ruch w okolice 1,26. Z drugiej strony, przedłużającą się stabilizację można interpretować jako wyraz słabości euro i płaską korektę półrocznego spadku. Górna granica konsolidacji wypada przy jego 23,6-proc. zniesieniu. Wobec tego zniżka poniżej 1,2 zapowiadałaby atak na ostatni dołek przy 1,19 i znacznie przybliżała powrót spadkowej tendencji euro wobec dolara. Z dużym prawdopodobieństwem można zakładać, że ten drugi scenariusz wywoła zaniepokojenie grających na zwyżkę na rynku towarowym i doprowadzi do obniżki cen.

To jednak niekoniecznie musi negatywnie wpłynąć na notowania KGHM. W wypadku utrzymania się obserwowanej w ostatnich miesiącach korelacji zmian wartości euro i złotego spadek ceny miedzi mógłby zostać skompensowany obniżką kursu złotego. Jednocześnie można zakładać, że na świecie pogorszyłoby się nastawienie inwestorów do spółek surowcowych, co zapewne znalazłoby odbicie na naszym rynku.

Reklama
Reklama

Nareszcie rekord

indeksu WIG-Banki

Pomimo znakomitych nastrojów na całym rynku kłopot z ustanowieniem kolejnego rekordu miał WIG-Banki. Czerwcowy szczyt udało się nieznacznie przekroczyć dopiero w czwartek. Zauważyć było można brak reakcji na dobre wiadomości. Wyniki BPH były znacznie lepsze niż rok wcześniej, prezes banku przedstawił optymistyczne prognozy, a jednak notowania BPH niewiele się zmieniły. To oznaka pewnej ostrożności inwestorów.

Indeks WIG-Banki od kwietniowego dołka zyskał 16,5%. Poprzednia fala wzrostowa trwała prawie 7 miesięcy i wyniosła jego wartość o jedną trzecią w górę. W podobnej skali podniosły się notowania banków podczas pięciomiesięcznej zwyżki rozpoczętej w listopadzie 2003 r. W tym kontekście można przypuszczać, że ten sektor ma jeszcze spory potencjał wzrostu. Warto jednocześnie zauważyć, że tygodniowy Stochastic znalazł się już w strefie wykupienia, co w przeszłości było raczej charakterystyczne dla końcowych faz ruchów w górę. Natomiast na tygodniowym MACD widoczna jest negatywna dywergencja, która nie występowała przy biciu rekordów w przeszłości.

Piątkowe wybicie WIG-Banki z półtoramiesięcznej konsolidacji - pomimo powyższych zastrzeżeń - trzeba traktować jako sygnał kupna. Natomiast negatywna dywergencja razem z wykupieniem rynku każe liczyć się z tym, że może się on okazać nietrwały. Spadek poniżej 39 tys. pkt zapowiadałby realizację właśnie takiego scenariusza. Dopóki do tego nie dojdzie, warto raczej myśleć o kolejnych rekordach, a półtoramiesięczną konsolidację traktować jako charakterystyczną dla ruchów korekcyjnych formację prostokąta.

Jedenasty tydzień z rzędu na plusie zamknął węgierski BUX. Jednocześnie pierwszy raz w historii przekroczył barierę 20 tys. pkt. Spore podobieństwo w zachowaniu naszej giełdy z parkietem w Budapeszcie potwierdza przypuszczenia, że karty na tych rynkach rozdają głównie zagraniczni inwestorzy. Można zakładać, że jeśli zaczną wycofywać się z jednego miejsca, to ucierpi na tym cały region.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama