Siłą warszawskiego parkietu w ostatnich trzech miesiącach są zmieniający się liderzy zwyżki. W ostatnich jedenastu tygodniach tylko raz WIG odnotował zniżkę. Przez resztę okresu szedł w górę. Co jednak ciekawe, w tym czasie tylko w jedynym tygodniu na wartości zyskały wszystkie pięć najważniejszych firm na rynku - PKN, Pekao, KGHM, PKO BP i TP. Było to w tygodniu zakończonym 10 czerwca. Najsłabiej w tym zestawieniu wygląda PKO BP, który w żadnym z tych tygodni nie wypadł najlepiej. Dopiero w ostatni piątek znalazł się w kręgu zainteresowania kupujących. W drugiej połowie maja liderem zwyżki był Pekao, potem zastępowały go na zmianę KGHM i TP. Natomiast najbardziej równomiernie w górę idzie PKN. W sumie od połowy maja najwięcej zyskały spółki surowcowe. PKN i KGHM poszły w górę po ok. 30%. Obie łączy nie tylko to, że sprzyjają im wysokie ceny na rynku towarowym. W gronie największych firm mają zdecydowanie najniższe wyceny. Wskaźnik C/Z to odpowiednio 7,9 oraz 5,2. Do tego coraz realniejszych kształtów nabiera sprawa sprzedaży udziałów w Polkomtelu, co przynajmniej w przypadku KGHM pozwala myśleć o pokaźnej dywidendzie.
Co dalej z cenami surowców?
W tej sytuacji nie sposób zadać pytania o dalszy kierunek cen ropy naftowej i miedzi. Ceny obu surowców w dalszym ciągu pozostają znacznie powyżej rocznych średnich. W przypadku miedzi dzieli od niej 13,6%, ropy - 20,4%. To znak, że długoterminowe trendy pozostają wciąż silne. Jednocześnie jako oznakę siły - szczególnie bardziej niż ropa skorelowanego z dolarem rynku miedzi - trzeba odebrać brak reakcji na tegoroczne umocnienie amerykańskiej waluty. Inwestorzy traktują je jako przejściowe. Powstaje pytanie, co się stanie, jeśli jednak przybierze trwalszy charakter?
Na wykresie kursu euro wobec dolara sytuacja pozostaje obecnie niejasna. Od półtora miesiąca trwa konsolidacja. Z jednej strony, może stać się ona podstawą do mocniejszego odreagowania półrocznej wyprzedaży wspólnej waluty. Prostą biegnącą po szczytach z 17 czerwca i 12 lipca można traktować jako linię szyi formacji odwróconej głowy z ramionami. Znajduje się ona na wysokości 1,22. Tutaj też mamy czteromiesięczną linię trendu spadkowego. Jej przekroczenie zapowiadałoby ruch w okolice 1,26. Z drugiej strony, przedłużającą się stabilizację można interpretować jako wyraz słabości euro i płaską korektę półrocznego spadku. Górna granica konsolidacji wypada przy jego 23,6-proc. zniesieniu. Wobec tego zniżka poniżej 1,2 zapowiadałaby atak na ostatni dołek przy 1,19 i znacznie przybliżała powrót spadkowej tendencji euro wobec dolara. Z dużym prawdopodobieństwem można zakładać, że ten drugi scenariusz wywoła zaniepokojenie grających na zwyżkę na rynku towarowym i doprowadzi do obniżki cen.
To jednak niekoniecznie musi negatywnie wpłynąć na notowania KGHM. W wypadku utrzymania się obserwowanej w ostatnich miesiącach korelacji zmian wartości euro i złotego spadek ceny miedzi mógłby zostać skompensowany obniżką kursu złotego. Jednocześnie można zakładać, że na świecie pogorszyłoby się nastawienie inwestorów do spółek surowcowych, co zapewne znalazłoby odbicie na naszym rynku.