Wczoraj kurs Jutrzenki wzrósł o 4,7%, do 77,5 zł. To najwyższy poziom w historii notowań cukierniczej spółki z Bydgoszczy. Jeszcze na początku maja notowania wynosiły około 50 zł. Potem szybko urosły do blisko 70 zł, po tym jak spółka podała bardzo dobre rezultaty za I kwartał. Wzrost w ostatnich dniach mógł wynikać z oczekiwania na wezwanie.
Przekroczony próg 50%
Ogłoszone wczoraj wezwanie (dzisiaj notowania są zawieszone) jest konsekwencją zakupu akcji Jutrzenki przez jej prezesa Jana Kolańskiego. W poniedziałek poinformował, że 29 lipca nabył 1070 papierów imiennych, co stanowi 0,04% kapitału i 0,12% głosów. Za jedną płacił 45 zł. Po transakcji podmioty działające w porozumieniu, czyli Jan Kolański i jego spółka Ziołopex Wykroty oraz Barbara Kolańska ze swoją firmą Ziołopex, zwiększyły udział w głosach do 50,12%.
Po przekroczeniu progu 50% inwestorzy musieli ogłosić wezwanie na wszystkie pozostające poza ich kontrolą papiery. I zrobili to. Zaoferowali 54,85 zł za akcję (podmiotem kupującym jest Ziołopex Wykroty), czyli tyle, ile wynosi ustawowe minimum - średni kurs z ostatnich sześciu miesięcy. Zapisy na sprzedaż walorów w wezwaniu będą przyjmowane od 9 sierpnia do 7 września. Przy tak dużej różnicy między notowaniami a oferowaną ceną raczej nikt nie odpowie na propozycję Ziołopeksu Wykroty. Wzywający oczywiście podkreślił, że grupa podmiotów działających w porozumienia chce mieć 100% akcji Jutrzenki.
Budowa silnej grupy