Izba Domów Maklerskich opracowała "Standard oceny adekwatności usługi maklerskiej do indywidualnej sytuacji klienta". Dokument ma umożliwić ocenę wiedzy klienta o inwestycjach giełdowych, zanim ten otworzy rachunek. Częścią dokumentu jest ankieta.
Mało wiesz - nie inwestuj
Potencjalny klient może spodziewać się w ankiecie co najmniej pięciu pytań opracowanych przez IDM. Będzie musiał ocenić swoją wiedzę w zakresie inwestowania w instrumenty finansowe i stwierdzić, czy jest gruntowna, czy może tylko dobra albo niewielka. Powinien też sobie odpowiedzieć na pytanie, jakie jest jego doświadczenie na tym polu, jaki stopień ryzyka akceptuje, jaką część pieniędzy chce zainwestować na giełdzie i po co w ogóle to robi.
Potem broker oceni klienta. Maksymalnie może mu przyznać 5 punktów. Najmniej minus 7. Przykładowa ankieta została opracowana dla trzech rodzajów usług: standardowej umowy brokerskiej, rozliczania transakcji z odroczonym terminem płatności i umowy o świadczenie usług w obrocie prawami pochodnymi. Aby "zdać" egzamin, inwestor powinien otrzymać łączną notę nie niższą niż 0 pkt dla pierwszej umowy, 1 dla drugiej i 2 dla ostatniej. Jeśli dostanie za mało punktów, oznacza to, że dana usługa jest nieadekwatna to jego wiedzy. W przypadku gdy wynik będzie ujemny, powinien zapomnieć o giełdzie. Zostanie o tym poinformowany na piśmie. Nie ma jednak obowiązku kierować się "sugestią" brokera i może inwestować w dowolnie wybrane przez siebie instrumenty. Trudniej mu jednak będzie w przypadku "nieadekwatnych" inwestycji zarzucić brokerowi, że stracił z powodu niepoinformowania go o ryzyku dotyczącym instrumentów, w które ulokował pieniądze.
Z inwestorami