Bruksela analizuje od pewnego czasu możliwości ograniczenia emisji spalin w lotnictwie. Chodzi głównie o CO2, ponieważ tego właśnie gazu dotyczy podpisany przez kraje Unii protokół z Kioto. Dokument zakłada redukcję emisji dwutlenku powstającej przy lotach pasażerskich.
KE konsultowała z branżą różne projekty zmian legislacyjnych. Najwięcej respondentów (36,9%) wskazało na podatek paliwowy jako najbardziej skuteczną zachętę do redukcji zanieczyszczeń. Problem w tym, że za droższym paliwem opowiedziały się organizacje skupiające pasażerów, gdy stowarzyszenia linii lotniczych wskazały raczej na system handlu emisjami jako na bardziej efektywny.
Pod koniec ubiegłego tygodnia Komisja przedstawiła więc raport nt. metod i skutków ewentualnego wprowadzenia takiego systemu. Wskazała jednocześnie na potrzebę reform. O ile bowiem ogólna emisja CO2 i innych gazów cieplarnianych w Unii od 1990 roku zmniejszyła się o 5,5%, to emisja dwutlenku pochodzącego z samolotów wzrosła w tym samym czasie o 73% i stanowi obecnie 3-6% wszystkich zanieczyszczeń tego typu.
Co wynika z raportu? Przede wszystkim odkupywanie zezwoleń przez przewoźników odbije się na cenie biletu - według szacunków Brukseli - od 1 do 10%. Po okresie przejściowym zmiany wejdą w życie najpóźniej w 2012 r.
Mimo spodziewanych kosztów, znaczna część branży - w tym i Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego ICAO - zgodziła się z argumentami KE, że reforma jest nieunikniona. - Wiadomość od ankietowanych osób i organizacji jest czytelna: czas na to, aby sektor lotniczy również włączył się w zapobieganie zmianom klimatycznym - stwierdził Stavros Dimas, komisarz ds. środowiska.