Ceny aluminium poszły w lipcu w górę o ok. 11% i w pierwszych dniach sierpnia kontynuują zwyżkę. Obecnie znajdują się na poziomie najwyższym od prawie trzech i pół miesiąca. Do tegorocznego szczytu z marca - kiedy cena osiągnęła 10-letnie maksimum - brakuje już niewiele ponad 6%.

W ostatnich dniach popyt na aluminium wzrósł m.in. za sprawą publikacji raportu przez londyński Międzynarodowy Instytut Aluminium (IAI), który podał, że światowe zapasy metalu w czerwcu spadły o 2,9% w stosunku do poprzedniego miesiąca i wyniosły 1,82 mln ton. Zapasy najbardziej zmniejszyły się w Europie. Opracowanie IAI nie obejmuje m.in. Chin, największego na świecie producenta aluminium, które w zeszłym tygodniu zdecydowały się obłożyć cłem i podatkiem przywożoną do kraju aluminę (podstawowy surowiec do produkcji metalu). Taki zabieg zmniejszy eksport metalu zza Wielkiego Muru, a ma zapobiec wykorzystywaniu mocy przeciążonych lokalnych elektrowni - produkcja aluminium jest bowiem wysoce energochłonna. Mniejszy eksport z Chin może przyczynić się do tego, że metal zdrożeje.

Niemniej według analityka rynku metali z banku Goldman Sachs Jamesa Gutmana, średnia cena aluminium powinna w przyszłym roku spaść do 1650 USD za tonę. W tym roku przeciętna cena ma wynieść 1722 USD.

Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium z dostawą za trzy miesiące płacono wczoraj po południu 1880 USD, o 0,4% więcej niż na zamknięciu sesji poniedziałkowej. We wtorek przed tygodniem cena wynosiła 1825 USD za tonę.