Na GPW trafiły wczoraj walory, które firma z Brzegu sprzedawała w czerwcowej ofercie publicznej. Chodzi o niemal 9 mln akcji serii C. Właściciele spółki mogli je kupić w ramach prawa poboru po 3 zł. Teraz mogą nimi handlować na parkiecie. Wcześniej na giełdzie znajdowały się papiery serii A i B - łącznie 2,25 mln sztuk. Asymilacja powodująca kilkakrotny wzrost liczby notowanych akcji zwykle nie sprzyja kursowi - ze względu na ryzyko dużej podaży. W tym przypadku ryzyko było tym większe, że cena emisyjna była i jest zdecydowanie niższa od rynkowej, a ponadto za walory można było płacić wierzytelnościami. Prawo poboru zostało ustalone na długo przed ofertą i podaniem ceny - 14 lutego. Tuż przed tym terminem kurs Alchemii bił rekordy, osiągając maksimum na poziomie 36,7 zł. Nawet jednak zakup akcji na giełdzie po tej cenie i nowych walorów po 3 zł zapewniło inwestorom bardzo duży zysk.

Notowania spółki poszły wczoraj w górę o 10,5%, do 18,4 zł. Jedna stara akcja i cztery nowe (w takiej proporcji realizowane było prawo poboru) warte są 92 zł.

Dlaczego asymilacja została przyjęta dużym wzrostem, a nie zniżką kursu? W publicznej ofercie papiery zostały objęte przez 252 podmioty. Znakomita większość akcji trafiła jednak do Romana Karkosika i kilku osób bądź przedsiębiorstw z nim związanych. To długofalowi, strategiczni inwestorzy Alchemii. Z podażą pochodzącą od małych udziałowców rynkowi dużo łatwiej było sobie poradzić. Poza tym duża emisja skierowana do akcjonariuszy, choć nie zmieniła proporcji, to sprawiła jednak, że ilościowo free float (liczba papierów w wolnym obrocie) wzrósł. To mogło zostać pozytywnie odebrane przez giełdowych inwestorów, bo firma z Brzegu cieszy się sporym zainteresowaniem. Ma na to wpływ zarówno obecność R. Karkosika w akcjonariacie, jak i zmiana profilu działalności przedsiębiorstwa - z garbarni na firmę operującą w sektorze hutniczym czy handlu paliwami.

O tym, że asymilacja zdecydowanie poprawiła płynność akcji, przekonuje już wczorajsza sesja. Wolumen wyniósł ponad 450 tys. sztuk (4% kapitału). Tymczasem w ostatnim miesiącu właściciela zmieniało na sesji średnio 21,5 tys. walorów.