Obroty spółki handlującej odzieżą były zarówno w okresie kwiecień - czerwiec, jak i w całym I półroczu zdecydowanie wyższe niż przed rokiem (patrz tabela). Pierwszy kwartał 2005 r. był pod tym względem o około 2 mln zł gorszy niż drugi.
O wzroście przychodów zadecydowały dwa czynniki. Rozwój własnej sieci dystrybucji spowodował, że o około połowy zwiększyła się w porównaniu z ubiegłym rokiem sprzedaż wyrobów pod marką House - kluczową dla Artmana. Jednocześnie spadła sprzedaż hurtowa obcych marek. Zmiany w strukturze obrotów na korzyść własnej sieci i własnej marki tłumaczą też wzrost marż (marża brutto sięgnęła w I półroczu 49%, przed rokiem - 44,3%).
Reszta informacji nie jest już tak dobra. Koszty sprzedaży i ogólnego zarządu są wyższe niż zysk brutto ze sprzedaży. W efekcie na podstawowej działalności spółka miała w II kwartale stratę, która na dodatek "pożarła" niewielki zysk z I kwartału. Podobnie było przed rokiem. Z tą różnicą, że strata kwartalna i wynikająca z niej półroczna są teraz zdecydowanie niższe niż w 2004 roku.
Koszty sprzedaży, rosnące znacznie szybciej niż przychody, są podstawowym problemem Artmana. Spółka tłumaczy, że to efekt zwiększenia liczby własnych salonów i prowizji wypłacanych sklepom franczyzowym działającym na zasadzie depozytu.
Nadzieję na poprawę sytuacji daje oczekiwany, wynikający z sezonowości, wzrost sprzedaży w III i IV kwartale. Z tego powodu można spodziewać się zwiększenia obrotów co najmniej o około 20-30%. To powinno oznaczać bardzo wyraźną poprawę wyników. W II kwartale 2005 r. firma miała niewielką stratę operacyjną i 240 tys. zł straty netto. W efekcie I półrocze zamknęła zyskiem operacyjnym i stratą netto w wysokości około 200 tys. zł. Jej tegoroczne prognozy są bez porównania bardziej ambitne. Mówią o 130 mln zł przychodów i 4,5 mln zł zysku netto. Zarząd po publikacji danych kwartalnych podtrzymał szacunki. Plan sprzedaży jest po I półroczu wykonany w 42%. Z jego realizacją nie powinno być problemów, zwłaszcza jeśli dynamika sprzedaży w II połowie roku będzie zbliżona do notowanej w ostatnich miesiącach. Zysk spółka musi dopiero wypracować. I musi się postarać znacznie bardziej niż w II połowie 2004 r. Świadomi tego są inwestorzy. Kurs w środę, w oczekiwaniu na wyniki, zyskał prawie 10%. Wczoraj stracił (12,75 zł, minus 4,9%).