Zarząd Prokomu od zawsze znajdował się w ścisłej czołówce, jeśli chodzi o liczebność, wśród spółek giełdowych. Jeszcze do niedawna zasiadało w nim 11 osób. Większym zarządem dysponował jedynie Bank Millennium, ale ostatnio znacząco ograniczył jego skład do ośmiu osób. Tyle samo osób kieruje również Pekao.
Spółka tnie koszty
W podobnym kierunku - zmniejszenia liczby osób zasiadających w zarządzie - postanowił również podążyć Prokom. Spółka nie ukrywa, że prowadzi restrukturyzację i szuka oszczędności. Tnie koszty, w tym koszty osobowe. Zwalnia pracowników. Cięcia objęły też najwyższy szczebel zarządzania. Jako pierwszy (pod koniec maja) na własną prośbę odszedł z zarządu Jacek Duch. Był odpowiedzialny na internetowe inwestycje Prokomu. Po ich zakończeniu okazał się zbędny. Szybko odnalazł się w Compie Rzeszów (spółka zależna Softbanku, a zatem pośrednio i Prokomu), gdzie kieruje radą dyrektorów.
Ostatnia kadencja
Okazją do dalszego ograniczenia liczebności zarządu było zakończenie kadencji kilku z jej członków. Rada nadzorcza postanowiła powołać na następną kadencję pięć z siedmiu osób. W nowym składzie zabrakło miejsca dla Beaty Stelmach i Tadeusza Kija. B. Stelmach zajmowała się relacjami inwestorskimi. - Będzie w dalszym ciągu sprawowała obowiązki w tym obszarze, nie łącząc ich z obowiązkami członka zarządu - tłumaczy Marek Zieleniewski, rzecznik Prokomu.