Co roku Bank Światowy pożycza Chińczykom ok. miliarda USD, co stanowi 4,5% rocznego budżetu tej instytucji. Amerykańscy parlamentarzyści są tym faktem oburzeni, twierdząc, że pieniądze te powinny zasilać inne, znacznie biedniejsze od Chin, kraje. - To głupota, że Pekin wciąż otrzymuje tak duże pożyczki od Banku Światowego. Przecież to coraz bogatszy kraj, w którym pieniędzy nie brakuje - przyznaje Peter Morici, ekonomista z Uniwersytetu Maryland.
Kongresmeni wskazują m.in. na fakt, że chiński PKB od 1985 r. wzrósł aż pięciokrotnie, do 1,6 bln USD. W ciągu ostatnich pięciu lat trzykrotnie zwiększyły się bezpośrednie inwestycje zagraniczne za Wielkim Murem. Chińskie spółki są już tak bogate, że rozpoczynają ekspansję zagraniczną, czego przykładem są ostatnie próby przejęcia amerykańskiej firmy naftowej Unocal przez tamtejszy koncern Cnooc. W 2003 r. Chińczycy zainwestowali za granicą aż 35 mld USD.
Pieniądze z Banku Światowego przeznaczane są za Wielkim Murem m.in. na rozbudowę dróg.
Bloomberg