Brakowało wyraźnej tendencji podczas pierwszych w tym tygodniu sesji na czołowych światowych giełdach. Przyczyn tego można dopatrywać się w kilku zjawiskach. Przede wszystkim dziś wieczorem Fed podejmie decyzję w sprawie wysokości stóp procentowych. Wprawdzie amerykański bank centralny przyzwyczaił ostatnio rynek do stabilnej polityki systematycznego podnoszenia oprocentowania (analitycy oczekują podwyżki o kolejne 25 pkt bazowych, do 3,5%), to jednak historia pokazuje, że sesje przed posiedzeniem Komitetu Otwartego Rynku Fed zwykle przynoszą spadek obrotów na giełdzie.
Z jednej strony za kupowaniem akcji przemawiały doniesienia na temat potencjalnych fuzji z udziałem dużych firm, z drugiej znów niepokoił wzrost cen ropy do rekordowego poziomu 63 USD za baryłkę. Wydarzeniem dnia wśród spółek były niewątpliwe spekulacje na temat możliwego przejęcia przez amerykańskiego potentata branży informatycznej - Cisco Systems fińskiej Nokii. Czy realne jest wchłonięcie przez potentata z Doliny Krzemowej "komórkowego" giganta z Finlandii? Część inwestorów uwierzyła chyba w ten scenariusz, bo akcje Nokii zdrożały o ponad 2% (kurs Cisco na otwarciu sesji w Nowym Jorku niewiele się zmienił). Analitycy powątpiewają jednak w taki alians, a inwestorom pozostaje się zastanowić, czy aby takie spekulacje to po prostu nie próba podniesienia kursu Nokii i szybkiego, nielegalnego zarobienia na akcjach spółki. Tym bardziej że takie wydarzenie mieliśmy niedawno we Francji. Toczy się tam śledztwo w sprawie insider tradingu przy okazji plotek na temat przejęcia przez PepsiCo - Danone, co podgrzało w ubiegłym miesiącu mocno notowania francuskiego koncernu spożywczego.
Oprócz Nokii drożały wczoraj oczywiście walory spółek naftowych oraz brytyjskiego producenta sprzętu telekomunikacyjnego Marconi, na którego chrapkę ma jeden z chińskich koncernów. Do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones zyskał 0,06%, a Nasdaq Composite spadł o 0,16%. W Europie londyński FT-SE 100 wzrósł o, 0,56%, frankfurcki DAX o 0,22% a paryski CAC-40 o 0,44%.