Biuro statystyczne w Londynie odkryło w danych za czerwiec niespodziewane, duże przesunięcia w eksporcie towarów, takich jak telefony komórkowe czy układy komputerowe, poza kraje Unii Europejskiej. Jednocześnie wzrósł też import tych towarów z Unii. Według brytyjskich statystów, przestępcy wykorzystują Wielką Brytanię jako "poczekalnię" dla wywożonych z Unii towarów, dzięki czemu mogą odliczyć podatek VAT.

- Jeszcze dokładnie nie wiemy, w czym rzecz - przyznała wczoraj Caroline Lakin z brytyjskiego biura statystycznego (ONS). - Przestępcy systematycznie dokonują defraudacji z użyciem systemu podatku VAT. Skalę tego problemu uświadomiliśmy sobie dopiero dziesięć dni temu - powiedziała Lakin. Dane pokazują, że lawinowo wzrósł eksport z Wysp m.in. do Dubaju, Nigerii i Rosji - nawet o 88% w ciągu trzech miesięcy.

Podobna sytuacja miała miejsce przed dwoma laty, tyle że wówczas przestępczy proceder dotyczył jedynie przepływu towarów do i z Unii Europejskiej. Statystykom udało się oszacować skalę defraudacji, co zaowocowało największą w historii Wielkiej Brytanii korektą statystyk handlowych (sięgnęła nawet danych z 1999 r.). Mając na uwadze zdarzenia z przeszłości, ONS ostrzegł teraz, że nie można być pewnym danych o czerwcowym deficycie handlowym - podano, że zmniejszył się do 4,3 mld funtów z 4,9 mld funtów w maju - ani też wielkości eksportu z Wielkiej Brytanii do państw poza UE. Problem defraudacji dotyczył też poprzednich miesięcy, ale na razie statystycy nie skorygowali danych.

Eksperci łatwo nie wybaczą ONS kolejnej wpadki. - Statystycy mają obowiązek poinformować o rzetelności danych, czego najczęściej nie robią. Wahałbym się przed stwierdzeniem, czy jakość danych się pogarsza, czy od zawsze jest ona zła, ale od ONS oczekujemy, że będzie informować najlepiej jak umie, na ile pewne są publikowane przezeń statystyki - stwierdził Martin Weale, dyrektor National Institute of Economic and Social Research.

Bloomberg