Jak podał norweski bank centralny, aktywa petrofunduszu zwiększyły się z 1,18 bln koron notowanych na koniec czerwca, po tym jak tamtejszy rząd wpompował w niego kolejną porcję pieniędzy. Dzięki szalejącym cenom ropy naftowej, na których korzystają władze (kraj jest trzecim na świecie eksporterem surowca), fundusz rozrósł się w tym roku już o 19%. W zeszłym roku jego aktywa zwiększyły się o 20%.

Norwegia powołała Fundusz Naftowy przed dziewięcioma laty i w tej chwili jest jednym z trzech państw w Europie, obok Irlandii i Francji, które odkładają pieniądze dla swoich przyszłych emerytów. Rząd w Oslo szacuje, że jeszcze przed 2007 r. wartość petrofunduszu może przekroczyć 258 mld USD, czyli kwotę stanowiącą równowartość rocznego produktu krajowego Norwegii.

Jedną piątą aktywów Funduszu Naftowego zarządzają zewnętrzne instytucje, m.in. Deutsche Asset Management i Merrill Lynch Investment Managers. Na koniec zeszłego roku częścią obligacyjną funduszu zarządzało łącznie 16 podmiotów, a częścią akcyjną - 19 firm. W końcu marca zewnętrzne firmy zarządzały majątkiem 65,5 mld koron pod postacią papierów dłużnych oraz kwotą 278,7 mld koron pod postacią akcji.

Bloomberg