"W lipcu nastąpiło nieznaczne wyhamowanie dynamiki wzrostu produkcji, a wpływ na to będzie miał efekt statystyczny w postaci różnicy w liczbie dni roboczych - w tym roku lipiec miał jeden dzień roboczy mniej niż w roku ubiegłym" - powiedział Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.
"Ale, analizując dane po odsezonowaniu, spodziewalibyśmy się stopniowego ożywienia i kontynuacji trendu, choć w lipcu jeszcze nie było wyraźnego wzrostu popytu wewnętrznego" - dodał.
Wśród czynników, które nadal sprzyjają wzrostowi produkcji, jest - zdaniem ekonomistów - podobnie jak w poprzednich miesiącach eksport.
"Wśród czynników, które przemawiają za stopniową poprawą produkcji jest wciąż nienajgorsza dynamika eksportu i powoli odbudowujący się popyt konsumpcyjny, natomiast to jest powolna odbudowa popytu, przez co dynamika produkcji nie jest zbyt duża" - powiedział Rafał Benecki, starszy ekonomista ING Banku Śląskiego.
"Są też pewne sygnały co do poprawy inwestycji, choć to wszystko jest spójne z powolnym ożywieniem aktywności gospodarczej, a nie z dynamiczną poprawą" - dodał.