Przedostatnia sesja tygodnia zakończyła się 20-pkt zniżką ceny kontraktów terminowych na WIG20, wygasających już w przyszłym miesiącu. W mojej ocenie techniczny obraz tego instrumentu uległ na tyle istotnemu pogorszeniu, że bardzo realna stała się jego dalsza przecena do 2110 - 2130 pkt.

Faktycznie dobrze stało się dla długiej strony rynku, że obronił się poziom 2171 pkt, ale trzeba zauważyć, że od góry przełamana została średnia krocząca z 15 sesji. Od czasu zamachów w Londynie taka sytuacja nie miała miejsca. Oczywiście, zarówno skala przełamania, jak i bliskość wsparcia na poziomie 2170 pkt podważają wymowę samego faktu, ale należy go traktować co najmniej jako ważny sygnał ostrzegawczy. Szczególnie że parę dni wcześniej MACD wygenerował wstępny sygnał sprzedaży, spadając poniżej swojej średniej.

Wzrost liczby otwartych pozycji sugeruje, że niedźwiedzie wierzą, że obecny spadek jest początkiem korekty wzrostowego trendu średniookresowego, a byki z kolei powiększają swoje dotychczasowe portfele, korzystając z - w ich opinii - przejściowego spadku cen. Na korzyść byków przemawia fakt wzrastających od maja obrotów. Potwierdziły one wszystkie kolejne wierzchołki, a teraz - w okresie korekty - są istotnie niższe. Również na razie obroniła się linia trendu łącząca dołki z 17 maja i 22 lipca, choć wczoraj w trakcie sesji jej poziom został minimalnie naruszony. Jej przełamanie można w takim układzie traktować jako wiarygodny sygnał do dalszego spadku, który powinien zostać bez problemu zatrzymany na poziomie 2130 pkt. Na razie otwieranie krótkich pozycji jest nadal bardzo ryzykowne; za to utrzymywanie długich, do czasu ewentualnego spadku poniżej wymienionego wsparcia, stosunkowo bezpieczne.