- Po oficjalnych cenach nic nie można było kupić - wspomina Issing. Ma 69 lat i w maju przyszłego roku odchodzi na emeryturę. Jego następca może już nie traktować inflacji tak "osobiście". W ciągu ośmioletniej kadencji, a zwłaszcza w ostatnich jej latach, Issing wielokrotnie odrzucał apele najważniejszych unijnych polityków o obniżenie stóp procentowych przez EBC. Kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder, prezydent Francji Jacques Chirac i premier Włoch Silvio Berlusconi nalegali, by bank ugiął się, bo w ten sposób chcieli przyspieszyć wzrost gospodarczy, słabnący w wyniku zaniechania przez nich reform strukturalnych. Podstawowa stopa procentowa w strefie euro od czerwca 2003 r. wynosi 2% i jest najniższa od ponad 60 lat.
Rządy mogą mieć ochotę powołać na zwalniane przez Issinga stanowisko kogoś z większą wyrozumiałością reagującego na ich problemy. A to mogłoby zwiększyć skuteczność ich nacisków na szefa EBC Jean-Claude Tricheta, by złagodził antyinflacyjną politykę banku centralnego.
Drogie euro zahamowało
eksport
Utrzymywanie od ponad dwóch lat stopy procentowej na niezmierzonym poziomie jest krytykowane przez unijnych polityków, ale także przez wielu szefów spółek, zwłaszcza nastawionych na eksport. EBC od kwietnia 2001 r. do czerwca 2003 r. obniżał stopy siedmiokrotnie i zatrzymał się na 2%. Mniej więcej w tym samym okresie amerykański bank centralny aż 13 razy redukował koszty kredytu i doprowadził podstawową stopę do 1%. Między innymi tak znaczna różnica oprocentowania spowodowała szybkie umacnianie się euro w stosunku do dolara. Na koniec ub.r. kurs wspólnej waluty osiągnął rekordowy poziom - za euro płacono 1,3666 USD. To w sposób istotny pogorszyło warunki europejskich eksporterów. Ich towary stały się droższe dla zagranicznych odbiorców i przez to mniej konkurencyjne. Nie trzeba było długo czekać, by spadek eksportu zaczął niekorzystnie oddziaływać na całą gospodarkę strefy euro, zwłaszcza niemiecką, w której ok. jednej czwartej PKB generuje eksport. Przy dobrej koniunkturze i korzystnych relacjach walutowych niemieccy producenci ponad 10% towarów sprzedają w Stanach Zjednoczonych. Przy tak złych warunkach handlu, jak pod koniec ub.r., eksport załamuje się. I w rezultacie traci impet cała gospodarka. W pierwszym półroczu br. Niemcy przeżywały stagnację. Przy prawie rekordowym bezrobociu nie mogą liczyć na popyt wewnętrzny. W tym roku dodatkowo niekorzystnie na zakupowe skłonności Niemców wpływają bardzo wysokie ceny benzyny.