W układzie tygodniowym pojawiły się sygnały ostrzegawcze zarówno na wykresie, jak i wskaźnikach. Świeca sprzed 2 tygodni z długim górnym cieniem, naruszającym ograniczenie kanału wraz z czarnym korpusem, jaki powstał w minionym tygodniu, tworzy niebezpieczną formację spadającej gwiazdy. RSI opuścił obszar wykupienia. Te symptomy słabnięcia impetu mogłyby być wstępem do testu szczytu poprzedniej fali wzrostowej z lutego br. Wcześniej jednak podaż musiałaby sprowadzić ceny poniżej 3-miesięcznej linii trendu.

W piątek taka próba została podjęta. Indeks naruszył linię, ale na zamknięciu powrócił ponad jej poziom, sugerując chęć wykonania ruchu powrotnego do przełamanej szyi formacji RGR. Wszystko odbywa się na przestrzeni 20-30 pkt, więc inwestorzy zdają sobie doskonale sprawę, że klarowny sygnał wymaga zdecydowanego ruchu popartego pokaźnym obrotem. Bez niego wydawanie autorytatywnych sądów skazujących byki na porażkę byłoby nieporozumieniem. Obroty są wciąż niewielkie, a wskaźniki szybkie CCI i Stochastic coraz mocniej wyprzedane. To dawało posiadaczom akcji nieznaczny handicap w rozpoczynającym się tygodniu. Po słabej drugiej dekadzie sierpnia mogli oni mieć nadzieję na nieco mocniejszą końcówkę miesiąca. Sesja poniedziałkowa miała zweryfikować te oczekiwania. Jej efekt końcowy, czyli biały korpus powinien cieszyć, ale radość mąci poziom obrotów towarzyszący zwyżce.

Czym tłumaczyć tę rynkową niemoc obserwowaną od 3 sesji? Kurcząca się na terminowym baza podsuwa myśl, że za owym marazmem może się kryć niewiara w spadki, która przeistoczy się w pewność z chwilą przełamania głównej linii 3-miesięcznego trendu. Wówczas zostanie wygenerowany solidny wolumen obrotu. To tylko teoria, nie wdając się zaś w spekulacje, należałoby zaczekać na to, co wydarzy się w obrębie średniej EMA-13. Doskonałym wyznacznikiem siły obrońców 3-miesięcznej tendencji powinna być również luka na 2237 pkt. Dopóki jest ona aktywnym oporem, trudno myśleć o zanegowaniu formacji RGR, a wyznaczony zasięg spadku (2150 pkt) pozostaje realną perspektywą.