Prezydent Aleksander Kwaśniewski odmówił podpisania ustawy, na mocy której osoby budujące domy miałyby prawo do zwrotu części VAT-u zapłaconego przy zakupie materiałów. To rozwiązanie miało zrekompensować podwyżkę stawki VAT na materiały budowlane, jaka nastąpiła przed ponad rokiem. Mniej więcej wtedy właśnie rząd obiecał uchwalenie takiej ustawy. Ale ostatnio resort finansów przedstawił wyliczenia, z których wynikało, iż nowe rozwiązania mogą kosztować budżet od 4,5 mld do 12 mld zł. Prezydent Aleksander Kwaśniewski powołał się na te wyliczenia i odmówił podpisania ustawy, uzasadniając ją wysokimi kosztami. Odesłał ją z powrotem do Sejmu. To oznacza, że nowa ustawa trafi do kosza - chyba że Sejm odrzuci weto prezydenta, do czego konieczne jest jego posiedzenie. I właśnie jego zwołania domagają się posłowie z SdPl i PiS.
- Nieprzyjęcie tej ustawy jest szkodliwe społecznie i gospodarczo - powiedziała Jolanta Banach, szefowa klubu SdPl. Jej zdaniem, kadencja Sejmu się nie skończyła, a więc nie ma przeszkód, aby marszałek sejmu Włodzimierz Cimoszewicz zwołał kolejne posiedzenie.
Za zwołaniem posiedzenia parlamentu w sprawie weta opowiedział się też PiS.
- Ustawa nie daje dodatkowych korzyści obywatelom, tylko w dość ograniczonym zakresie umożliwia rekompensatę dodatkowych ciężarów nałożonych na obywateli w związku z wprowadzeniem 22-proc. podatku VAT na materiały budowlane - powiedział Ludwik Dorn, szef klubu parlamentarnego PiS.
Jednak niecała opozycja chce dodatkowego posiedzenia. Jan Maria Rokita, jeden z liderów PO, stwierdził, że jego ugrupowanie nie widzi sensu zwoływania dodatkowego posiedzenia Sejmu. Przypomniał, że Platforma chce 15-proc. stawki VAT, dzięki czemu ceny materiałów budowlanych spadną.