Rozwój poprzez przejęcia był do niedawna podstawą strategii spółki, która powstała z połączenia Spinu i Telmaksu. Zakupy miały być finansowane z wiosennej emisji. Spin liczył na 60 mln zł. Oferta zakończyła się fiaskiem. Inwestorzy nie dali firmie pieniędzy, mimo że Spin przedstawił publicznie listę podmiotów, które chciał przejąć. Było na niej siedem pozycji.
Być może niechęć graczy wzięła się z faktu, że jedną z przejmowanych spółek miał być Optix. Podmiot należy do Prokomu, który jest także głównym udziałowcem Spinu. Przedwstępna umowa w sprawie zakupu Optiksa została podpisana 14 kwietnia, zanim ruszyły zapisy na akcje. W pierwszej racie Spin zapłacił 5 mln zł. Resztę - ponad 11 mln zł - miał uiścić po podpisaniu ostatecznej umowy, której parafowanie zapowiadano do końca czerwca.
Mimo niepowodzenia oferty Spin nie mógł się już wycofać z kupna Optiksa, chociaż nie miał pieniędzy na uregulowanie drugiej raty. W tej sytuacji musiał podpisać aneks do umowy przedwstępnej, wydłużający o ponad półtora miesiąca termin zawarcia umowy ostatecznej oraz, o prawie pół roku, termin płatności.
Dodatkowy czas okazał się wystarczający. - Umowa została podpisana w wyznaczonym terminie (upływał 19 sierpnia - przyp. red.) - powiedział Michał Górski, prezes Spinu. Spółka do tej pory nie poinformowała o tym fakcie w komunikacie, gdyż na dokumencie brakuje jeszcze kilku podpisów drugiej strony.
Przejęcie Optiksa znacząco zwiększa szanse Spinu na realizację prognozy finansowej. Zakłada 165 mln zł przychodów i 21 mln zł zysku netto. W 2004 r. Telmax i Spin miały razem 148 mln zł obrotów i zarobiły niecałe 20 mln zł. Po I półroczu sprzedaż wynosi 63,8 mln zł, a zysk 3,9 mln zł. Przedstawiciele spółki nie ukrywają, że wyniki są gorsze od oczekiwanych. Dlatego we wrześniu przymierzają się do zmiany planu finansowego na ten rok. Być może korekta, zwłaszcza jeśli chodzi o sprzedaż, nie będzie potrzebna.