Organizacja na rzecz Współpracy Gospodarczej i Rozwoju opublikowała w tym tygodniu raport nt. stanu łączności w krajach członkowskich. Według danych za sierpień 2004 r., to właśnie Polacy płacili najwięcej za tzw. koszyk usług telefonicznych (znalazły się w nim rozmowy lokalne, zamiejscowe i międzynarodowe, a także połączenia na telefony komórkowe). OECD wycenia usługi, uwzględniając parytet siły nabywczej. Przeciętny użytkownik telefonu w Polsce płacił więc rachunki trzykrotnie większe niż średnia dla 30 państw należących do Organizacji. Zbliżone do naszych stawki osiągały tylko Węgry. Podobnie wyglądają statystyki dla koszyka połączeń biznesowych (nieznacznie wyprzedził nas tylko Meksyk), a także dla dzwoniących z komórki (tu jednak rozbieżność ze średnią OECD jest już mniejsza; jeżeli zaś weźmiemy dane dla klienta rzadko korzystającego z telefonu okazuje się, że Polska jest już w połowie listy).

Choć przez ostatni rok krajowi operatorzy kilkakrotnie obniżali taryfy, nasza pozycja w rankingu wcale się nie poprawia. - Monitorujemy ceny cały czas. Polska wciąż pozostaje jednym z droższych krajów. Obniżki wprowadzają przecież nie tylko wasze firmy, ale większość graczy na rynku - mówi Dimitri Ypsilanti, współautor raportu. Analitycy OECD wskazują, że o miejscu w rankingu decyduje siła konkurencji na danym rynku, a zwłaszcza liczba i strategia nowych operatorów. Organizacja dowodzi, że najwięksi gracze obniżają ceny, jak tylko pojawia się tańsza alternatywa innej firmy, nawet na poziomie regionu. Tymczasem Polska nie wdrożyła dotąd rozwiązań korzystnych dla nowo wchodzących - m.in. brakuje u nas powszechnej w innych krajach możliwości przenoszenia numeru komórkowego przy zmianie operatora. Zbyt droga jest także dzierżawa łącz od Telekomunikacji Polskiej.

OECD porównała również produktywność w sektorze. Nasz narodowy operator ma jeden z najniższych wskaźników przychodu na pracownika (ok. 100 tys. USD). Rekordy w tej dziedzinie bije szwajcarski Swisscom (niemal 600 tys. USD), szwedzka TeliaSonera, japoński NTT, holenderski KPN czy nowozelandzki TCNZ (wszystkie po około 470 tys. USD).

Według analityków Organizacji, najszybciej rozwijać się będzie przesył głosu przez łącza internetowe. Rozwiązanie to cieszy się relatywnie dużą popularnością również w Polsce. Z usług najpopularniejszego komunikatora - Skype?a korzystał w 2004 r. co 45 Polak. Wyprzedzają nas tylko takie kraje jak Dania (co 18 osoba), Izrael (co 22) i Tajwan (co 26).