W tym roku doszło do wyraźnej modyfikacji cennika zarówno po stronie giełdy, jak i po stronie Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. Organizator obrotu podjął decyzje o obniżce opłat dwukrotnie. Pierwsza weszła w życie 1 kwietnia (cena spadła z 3 zł do 2,7 zł dla członków giełdy). Druga zacznie obowiązywać 1 września (nowa opłata została ustalona na 2,5 zł). Łącznie tegoroczna obniżka wynosi więc 16,7%. Na znacznie większy ruch zdecydowała się izba rozliczeniowa, zmniejszając opłatę o 33,3% (z 1,5 zł do 1 zł).
Po 1 września cena jednego kontraktu dla biur maklerskich będzie wynosić 3,5 zł (2,5 zł GPW + 1 zł KDPW). Na początku 2005 r. było to natomiast 4,5 zł. Mimo to nowe ceną wciąż będą bardzo wysokie w porównaniu z innymi rynkami.
Inwestor płaci więcej
Owe 3,5 zł to jednak tylko opłata, jaką uiszczają biura maklerskie (członkowie giełdy) za zawarcie jednego kontraktu. Inwestor ponosi znacznie większy koszt, gdyż dodatkowo musi opłacić biuro, z którego usług korzysta. Teraz prowizje pośredników wahają się od około 7 do 20 zł. Ich relacja w stosunku do opłat pobieranych przez GPW i KDPW wynosi więc od około 200 do 570%. Marża biur maklerskich jest więc dość wysoka, ale nie odbiega od poziomu brokerów obsługujących inne rynki. Jako przykład można podać Interactive Brokers. Według rankingu tygodnika "Barrons", jest to jeden z najtańszych brokerów na świecie. Za kontrakt terminowy np. na niemiecki indeks DAX pobiera 2 euro prowizji (400% opłaty giełdowej, która wynosi 0,5 euro). Warto przy tym zaznaczyć, że na instrumencie tym realizowany jest nieporównywalnie większy wolumen, niż na kontraktach na WIG20, dzięki czemu operujący na tym rynku brokerzy szybciej pokrywają koszty stałe.
Pomieszane role