Prezydent Aleksander Kwaśniewski zawetował ustawę o zwrocie części VAT, powołując się na wyliczenia resortu finansów, według których już w przyszłym roku ustawa może kosztować budżet 4,5 mld zł. Łączny koszt tej ustawy według MF to 18 mld zł.
Ale tym wyliczeniom nie wierzą posłowie. Twierdzą, że w trakcie prac w Sejmie urzędnicy resortu mówili o niższych kwotach, i to zanim jeszcze do projektu zostały dopisane liczne obostrzenia. Podczas wczorajszych obrad Komisji Finansów Publicznych posłowie albo - jak Barbara Marianowska z PiS - twierdzili, że wyliczenia są nieuzasadnione, albo - jak Zdzisław Janowski z SLD - przedstawiali własne projekcje (przedstawiciel SLD wyliczył ten koszt na niespełna 400 mln zł). Wyliczeń bronił Jarosław Neneman, wiceminister finansów odpowiedzialny za podatki.
- Mówimy, że w przyszłym roku ten skutek może wynieść 2,5-3 mld zł, co wynika z tego, że można korzystać z odliczeń za 2004 i 2005 r. - tłumaczył. - Tak naprawdę nie wiadomo, jak się podatnicy zachowają.
Neneman przypomniał, że z ulgi remontowej skorzystało w ub.r. 10 mln osób.
- Gdyby te 10 mln podatników postanowiło skorzystać jedynie z ulgi remontowej i gdyby wykorzystali jedynie 20% tej ulgi, to wtedy wartość zwracanego VAT może sięgnąć 18 mld zł - dodał.