Skok cen ropy naftowej powyżej 70 USD za baryłkę wywarł w poniedziałek decydujący wpływ na notowania akcji. Inwestorzy, śledzący w ostatnich tygodniach z niepokojem sytuację na rynku paliw płynnych, mieli dodatkowy powód do obaw, że rekordowo droga ropa przyhamuje wzrost gospodarczy, pogarszając wyniki przedsiębiorstw.
Na giełdach europejskich wyprzedaż objęła walory czołowych producentów samochodów - Volkswagena i Renault, największego wytwórcy elektronicznego sprzętu powszechnego użytku - Philipsa - oraz sieci hipermarketów Carrefour.
Najwyraźniejszym spadkiem notowań zareagował jednak sektor ubezpieczeniowy. Bezpośrednią przyczyną był niezwykle silny huragan Katrina, który nie tylko uderzył w instalacje naftowe w Zatoce Meksykańskiej, powodując wzrost cen ropy, ale poważnie zagroził wybrzeżom USA. Spodziewane zniszczenia mogą być większe niż kiedykolwiek, co musi wpłynąć na odszkodowania wypłacane przez ubezpieczycieli oraz firmy reasekuracyjne. W Nowym Jorku staniały papiery AIG, Allstate i St. Paul Travelers, a na parkietach europejskich obniżyły się notowania Allianz, Swiss Reinsurance i Hannover Re.
Ponadto huragan skłonił inwestorów do pozbywania się akcji właścicieli kasyn gry nad Zatoką Meksykańską, a wśród nich największej firmy tej branży na świecie - Harrah?s Entertainment.
Jak zwykle, droga ropa sprzyjała koncernom naftowym. Na Wall Street zdrożały akcje Exxon Mobil, Royal Dutch Shell i Chevron, a w Europie zyskały walory Totala i Eni. Chętnie inwestowano też w papiery dostawcy usług dla firm wydobywczych Saipem. Popyt na ich akcje zrównoważył wyprzedaż innych walorów, przyczyniając się do zwyżki indeksów giełdowych.