Nafta Polska, która zajmuje się restrukturyzacją i prywatyzacją państwowych firm z sektora chemiczno-paliwowego, wystawiła na sprzedaż cztery spółki: Zakłady Azotowe w Kędzierzynie i w Tarnowie-Mościcach oraz Zakłady Chemiczne Organika-Sarzyna i Zachem. W połowie roku inwestorzy zainteresowani udziałem w prywatyzacji złożyli 37 deklaracji. Nafta przekazała im memoranda inwestycyjne, z informacjami o kondycji finansowej czterech spółek, jak i kluczowych parametrach umowy.
Zainteresowanie przetargiem było spore. Kilka tygodni temu Nafta sprzedała 15 inwestorom branżowym i finansowym 25 memorandów informacyjnych. Po analizie tych dokumentów, a także prezentacji spółek zgłoszonych przez zarządy przy udziale przedstawicieli Nafty Polskiej, chętni mieli podać plany inwestycyjne dotyczące firm, które zamierzali kupić. Miały one obejmować nakłady rzeczowe zarówno w najbliższym okresie, jak i w dłuższej perspektywie (na rynku mówiło się o pięciu latach). Inwestorów zobowiązano także do określenia obszarów działalności, które, ich zdaniem, mogłyby rozwijać przejęte firmy, aby skutecznie konkurować na rynku. A potrzeby mocno zdekapitalizowanego polskiego sektora chemicznego, są ogromne. Inwestorzy najwyraźniej zdają sobie z tego sprawę. Jak przyznał ostatnio Cezary Nowosad, członek zarządu Nafty Polskiej, zadeklarowane nakłady na rozwój prywatyzowanych firm wyniosły łącznie 6 mld zł.
Ostrożni i przegrani
Jak się okazało, nie wszyscy zdecydowali się je ponosić. Na początku sierpnia Nafta Polska podała, że do kolejnego etapu przetargu przystąpiło 11 inwestorów, którzy złożyli 18 planów inwestycyjnych (na łączną kwotę 6 mld zł). Największym zainteresowaniem nadal cieszyły się ZCh Organika-Sarzyna (6 ofert) oraz ZCh Zachem (5). Plany inwestycyjne wobec ZA Kędzierzyn ujawniło czterech inwestorów, a w przypadku ZA w Tarnowie-Mościcach - trzech. Z dalszego udziału w przetargu wycofały się więc cztery podmioty. Kto? Np. notowany na warszawskiej i budapeszteńskiej giełdzie BorsodChem, który był zainteresowany zakupem ZCh Zachem. Węgrzy zrezygnowali z walki po analizach technicznych i ekonomicznych chemicznej spółki (jej wyniki w tym roku znacząco się pogorszyły). Nafta Polska, - która mimo wszystko - uznała rezultaty tego etapu przetargu za sukces, do 25 sierpnia analizowała deklaracje firm, które zdecydowały się na dalszy udział w grze. Badano również ich wiarygodność, a także to, na ile chcą się zaangażować w wybraną przez nich firmę. W efekcie do kolejnego przetargu nie dopuszczono trzech firm: włoskiej spółki Borghi, czeskiego Agrofertu oraz CTL Logistics.
Ośmiu wiarygodnych