Reklama

Nadzieja w podatkach

Reforma systemu podatkowego - to najczęściej wskazywany przez ekonomistów sposób na ożywienie inwestycji w Polsce. Są dwie możliwości: bezpośrednie oddziaływanie na przedsiębiorców przez niższy CIT, albo pośrednie, za pomocą niższego PIT-u i ożywienia konsumpcji indywidualnej.

Publikacja: 31.08.2005 07:58

Polska gospodarka już trzeci rok rośnie w tempie kilku procent. Na razie rozwój gospodarczy odbywa się jednak bez nowych inwestycji, mimo że przedsiębiorstwa mają gotówkę. Dane za I kwartał tego roku były fatalne (wzrost inwestycji zaledwie o 1%). Nieco lepiej było w II kwartale, ale dynamika rzędu 3,8% wciąż nie przystaje do potrzeb polskiej gospodarki. Ekonomiści szacują, że do stabilnego rozwoju potrzebne nam jest minimum 10-proc. tempo inwestycji.

Stabilne podatki

Czy nowy rząd ma szanse coś zrobić w tej sprawie? - Tylko niskie podatki mogą zachęcić przedsiębiorców do inwestowania - mówi Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku. - Tego nie da załatwić przez specjalne zachęty czy ulgi dla inwestorów. Takie rozwiązania już testowaliśmy i nie przyniosły efektów - dodaje. Ale to nie wystarczy. - Konieczna jest jeszcze deklaracja rządu, że po obniżce podatki nie będą zmieniane - przekonuje Zbigniew Żurek, wiceprezes BCC. Według J. Jankowiaka, do tego z kolei jest potrzebne zmniejszenie deficytu, a więc ograniczenie wydatków budżetowych.

Przed zdecydowanym cięciem wydatków przestrzega jednak Piotr Soroczyński, główny ekonomista BOŚ. - Radykalne oszczędności mogą spowodować, że niektórym przedsiębiorcom w ogóle przestanie się opłacać prowadzenie działalności, a co dopiero inwestowanie - ostrzega.

Wzrost popytu

Reklama
Reklama

Jego zdaniem, skuteczniejsze może być ożywienie inwestycji przez pobudzenie konsumpcji. - Wahania popytu są jedną z podstawowych barier inwestycyjnych dla przedsiębiorców. Jeżeli firmy mają problemy ze zbytem, to po co im nowe fabryki - przekonuje P. Soroczyński. Zwolenniczką ożywiania inwestycji przez wzrost konsumpcji jest też Małgorzata Krzysztoszek, ekspert PKPP Lewiatan. Jej propozycja sprowadza się do obniżki CIT i VAT oraz pozapłacowych kosztów pracy.

Reformę podatkową zakładają obie partie, które mają największe szanse tworzyć rząd po wyborach. PO chce jednolitej, 15-proc. stawki PIT, CIT i VAT. PiS proponuje bardziej skomplikowane rozwiązanie: zmniejszenie CIT do 18% (i wprowadzenie ulg dla firm rozwijających się) oraz wprowadzenie dwóch stawek PIT, 18 i 28%.

Obie partie deklarują, że ożywienie inwestycji to dla nich jedno z najważniejszych zadań.

PO proponuje m.in. obniżkę składek ZUS i uproszczenie przepisów dotyczących prowadzenia działalności gospodarczej. Według Andrzeja Bratkowskiego, głównego ekonomisty banku Pekao, skomplikowane przepisy to jedna z podstawowych barier dla inwestorów. PiS chce natomiast ułatwić przedsiębiorcom dostęp do kapitału. Temu ma służyć zachowanie kontroli państwa nad GPW i obniżka kosztów dla emitentów.

Ekonomiści mają też inny pomysły na ożywienie inwestycji. - Kluczowa sprawa to zmniejszenie potrzeb pożyczkowych państwa. Dzięki temu przedsiębiorstwa będą mieć większy dostęp do kapitału na rynku - mówi Rafał Benecki, ekonomista ING BSK. Inne propozycje to zwiększenie wydatków publicznych na projekty infrastrukturalne i liberalizacja kodeksu pracy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama