Po południu za euro płacono niespełna 3,98 zł. Dolar kosztował mniej niż 3,2 złotego. Wobec amerykańskiej waluty złoty zyskał więcej ze względu na deprecjację dolara na świecie. Dlaczego złoty szedł w górę? Zapowiedź dalszych obniżek oznacza, że rośnie atrakcyjność polskich obligacji, co zachęca do zakupów inwestorów zagranicznych. Ceny papierów skarbowych zbliżyły się do maksimów z początku lipca. Popyt na złotego wzmacniają dodatkowo inwestorzy zainteresowani ofertą publiczną PGNiG.

Co dalej? Według banku inwestycyjnego Lehman Brothers, czeka nas dalsza aprecjacja. "Gdy złoty przebił techniczny poziom 4,00 za euro, a ryzyko związane z wynikiem wyborów zanika, bo Platforma Obywatelska ma większe poparcie od Prawa i Sprawiedliwości, oceniamy, że dalsza aprecjacja złotego jest realna" - napisali analitycy banku.

Wzmocnienie złotego oznacza, że towary pochodzące z importu relatywnie tanieją. To sprzyja niskiej inflacji, a w konsekwencji wzmacnia oczekiwania, że RPP będzie obniżać stopy procentowe.

Reuters